Znalazł ciężko rannego bociana. “To nie są ofiary przypadku”
To był obraz nędzy i rozpaczy. Wójt gminy Piaski razem z rodziną w czwartek, 28 sierpnia, wieczorem znalazł poranionego bociana i nie mógł przejść obok jego cierpienia obojętnie. Załadował wyczerpanego ptaka do samochodu i przejechał z nim kilkadziesiąt kilometrów, by zapewnić mu pomoc specjalistów w Ośrodku Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Kościanie. Zwierzę było w bardzo poważnym stanie.
Czytaj także: Pomylił 60-latka z dzikiem. Mieszkańcy ujawniają porażające kulisy. “Czasem kule latają w pobliżu domów”
Ciężko ranny bocian trafił do ośrodka w Kościanie. Ktoś dwukrotnie go postrzelił
“Ptak został postrzelony w dwóch miejscach: pierwszy śrut przeszył skrzydło, przechodząc dokładnie pomiędzy kością ramienną a promieniową, drugi trafił w klatkę piersiową od dołu, łamiąc po drodze obojczyk. Bocian był bardzo osłabiony i silnie krwawił. Nocą pojechaliśmy z nim jeszcze do zamkniętej już przychodni weterynaryjnej, aby wykonać zdjęcia RTG i ocenić skalę obrażeń. Wiemy już, że jego los wciąż jest niepewny — obojczyk trzeba będzie złożyć i dokładnie sprawdzić, czy śrucina nie uszkodziła istotnych naczyń i mięśni” — poinformowali pracownicy ośrodka we wpisie na Facebooku.
W piątek pojawiła się nadzieja, że uda się go uratować, bowiem bocian stanął na nogi. Pewne jest natomiast, że w tym roku nie odleci już do ciepłych krajów. Jeśli odzyska sprawność, czeka go długie leczenie i rehabilitacja.
Ktoś celowo strzela do ptaków
To kolejny już postrzelony ptak, jaki w tym roku trafił do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Kościanie. Co więcej, tego samego dnia trafił tam też inny postrzelony ptak — pustułka z Ławicy w Poznaniu, której śrut złamał kość ramienną.
“Te ptaki nie są ofiarami przypadku. Ktoś zupełnie świadomie i celowo oddał strzały w ich kierunku! Dlatego PROSIMY — reagujcie, zgłaszajcie takie sytuacje, nie pozwólmy na bezkarne okrucieństwo wobec dzikiej (ale nie tylko) przyrody” — apelują pracownicy ośrodka. I przypominają, że za strzelanie do dzikich zwierząt objętych ochroną gatunkową jest przestępstwem, za które grozi kara do 5 lat więzienia.
Kto strzela do ptaków? W komentarzach pod postem pojawiły się sugestie, że to ofiary sezonu łowieckiego. Opiekunowie postrzelonych zwierząt mają jednak wątpliwości. “Ptaki, które do nas trafiają, mają rany postrzałowe po broni pneumatycznej i też tylko taki śrut w nich znajdujemy. Z wiatrówek się nie poluje, a dostęp do nich może mieć każdy. Namierzenie i ukaranie sprawców graniczy z cudem” — twierdzą.
/4
Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Kościanie / Facebook
Ptak został dwukrotnie postrzelony.
/4
Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Kościanie / Facebook
To kolejny taki przypadek w tym roku.