Wraca sprawa Marywilskiej 44. Miał nagrać płonącą halę dla zleceniodawców
Pożar przy Marywilskiej 44 w Warszawie był gigantyczny. 12 maja 2024 r. ogień strawił ogromną halę i zniszczył około 1400 sklepów oraz punktów usługowych. Dla setek kupców był to dramat i utrata dorobku życia. Po miesiącach śledztwa prokuratura uznała, że nie był to przypadek, lecz celowe podpalenie dokonane przez członków zorganizowanej grupy działającej na zlecenie wywiadu Federacji Rosyjskiej.
Jak przekazał w czwartek, 2 kwietnia rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak, akt oskarżenia trafił już do Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. Obejmuje pięć osób, które według śledczych, miały działać w Polsce, na Litwie, Łotwie i w innych krajach Europy, wykonując akty sabotażu na rzecz rosyjskiego wywiadu.
Nie podpalił hali, ale miał zrobić coś innego
Wśród oskarżonych znalazł się młody Ukrainiec, Daniil B. To właśnie on został wcześniej skazany na Litwie za udział w podpaleniu sklepu IKEA w Wilnie.
W chwili tamtych zdarzeń miał zaledwie 17 lat. W sprawie Marywilskiej 44 nie odpowiada za samo podpalenie hali. Śledczy zarzucają mu jednak udział w grupie, która miała organizować sabotażowe podpalenia, a także udział w jednym z takich działań. Według prokuratury jego rolą przy pożarze Marywilskiej było nagranie płonącej hali i akcji strażaków, a potem przekazanie tego materiału dalej.
Jak ustalili prokuratorzy, polecenie miało przyjść od Oleksandra V., który w tamtym czasie miał przebywać na terenie Rosji. Daniil B. miał wykonać zadanie i przesłać nagranie dalej.
Krótko mówiąc: ktoś miał wiedzieć wcześniej, że hala spłonie. A jego rolą było to wszystko zarejestrować.
Ta sama grupa miała też podpalić IKEA
Z ustaleń prokuratury wynika, że ta sama grupa miała odpowiadać także za inne akcje. Chodzi m.in. o:
- podpalenie sklepu OBI przy ul. Radzymińskiej w Warszawie,
- podpalenie IKEA w Wilnie,
- przygotowania do podpalenia IKEA w Rydze.
To właśnie przy sprawie IKEA w Wilnie nazwisko Daniila B. pojawia się najmocniej. Śledczy twierdzą, że nie tylko rozpoznawał obiekt, ale też brał udział w przygotowaniu i przeprowadzeniu ataku. Za to litewski sąd skazał go już na 3 lata i 4 miesiące więzienia.
To jeszcze nie koniec
Sprawa Marywilskiej 44 wciąż nie jest zamknięta. Prokuratura zaznacza wprost, że nadal nie ustalono wszystkich osób, które brały udział w podpaleniu hali.
Śledczy chcą dotrzeć przede wszystkim do tych, którzy wydawali polecenia i koordynowali działania całej grupy. Dwóch podejrzanych, którzy mieli nią kierować, nadal się ukrywa i jest poszukiwanych.
Skazani za sabotaż i podpalenia. Sąd wydał wyrok po głośnym pożarze!








