Ustka. Funkcjonariusz SOP zaatakował rodzinę. Znamy ich stan zdrowia
Do ataku doszło w poniedziałek wieczorem, 26 stycznia, podczas urlopu wypoczynkowego rodziny. Policja interweniowała po zgłoszeniu o awanturze domowej. Stan rannych i przebieg interwencji opisali policja, szpitale oraz rzecznik SOP.
Atak nożownika w Ustce. Przebieg zdarzeń według policji
Zgłoszenie o awanturze w jednym z mieszkań wpłynęło do policji w poniedziałek ok. godz. 21.30. Na miejscu funkcjonariusze obezwładnili agresywnego 44-latka, który – jak przekazał oficer prasowy słupskiej policji podkom. Jakub Bagiński – ranił nożem pięcioro członków swojej rodziny oraz siebie.
— Czteroletniej dziewczynki mimo długiej reanimacji nie udało się uratować — poinformował. Ranni zostali przewiezieni do szpitali, w tym zatrzymany napastnik, który trafił do jednej z placówek na Pomorzu poza Słupskiem.
Teść mężczyzny jest hospitalizowany w Sławnie, natomiast teściowa, żona oraz dziecko przewiezieni zostali do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku.
Stan poszkodowanych i decyzja SOP
Rzecznik słupskiego szpitala Marcin Prusak przekazał, że jedno z dzieci nie odniosło poważnych obrażeń i zostało wypisane.
— Starsza kobieta jest na chirurgii w stanie stabilnym. Młodsza jest w stanie ciężkim — poinformował rzecznik prasowy słupskiej placówki Marcin Prusak.
Rzecznik SOP płk Bogusław Piórkowski poinformował PAP, że wobec funkcjonariusza zostanie uruchomiona procedura wydalenia ze służby, najprawdopodobniej w trybie dyscyplinarnym. Jak zaznaczył, mężczyzna miał aktualne badania okresowe, w tym psychologiczne, i w chwili zdarzenia był funkcjonariuszem czynnym, choć przebywał na urlopie. SOP zapewniła wsparcie psychologiczne rodzinie oraz funkcjonariuszom formacji.
Źródła: PAP, Komenda Miejska Policji w Słupsku, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Słupsku








