Tragedia na ulicy w Chorzowie. Dariusz J. skazany za śmierć Ukraińca
Przypomnijmy, że do tragicznego zdarzenia doszło 22 sierpnia ub. roku w rejonie ronda przy ulicy Siemianowickiej w Chorzowie. Bezrobotny, mieszkający w pustostanie Dariusz J., który od dłuższego czasu żebrał w tej okolicy, wszedł do pobliskiego sklepu mięsnego, skąd ukradł nóż. Chwilę później zaatakował nim przechodzącego tamtędy Ukraińca, zadając mu wiele ciosów.
Dramat na oczach przechodniów
Świadkowie relacjonowali, że napastnik działał w amoku, dźgając ofiarę “na oślep”. Przerażeni ludzie zaczęli krzyczeć: “Mordują człowieka”. Te wołania usłyszał wówczas Przemysław Banaś (47-letni), wychowawca z pobliskiej placówki wsparcia rodziny, który w tym czasie grał w piłkę z podopiecznymi.
Nie wahał się ani chwili. Wybiegł na ulicę, zatrzymał przejeżdżającą furgonetkę budowlaną i chwycił plastikową rurę. Ruszył w stronę agresora, krzycząc, by ten rzucił nóż i położył się na ziemi. Gdy to nie poskutkowało, kilkukrotnie uderzył napastnika, wytrącił mu nóż z ręki, skrócił dystans i obezwładnił go, przygniatając do ziemi.
Na pomoc ruszyli też inni ludzie. Nożownik został przekazany policji chwilę po obezwładnieniu. Jak się okazało, był pijany — miał około dwóch promili alkoholu we krwi.
Walka o życie okazała się bezskuteczna
Reanimacja ciężko rannego Petro K. nie przyniosła skutku. Ran było tak wiele, że mimo długiej akcji ratunkowej i późniejszej pomocy zespołu pogotowia nie udało się go uratować. Lekarz karetki pogotowia stwierdził zgon na miejscu.
Jak relacjonował “Faktowi” Przemysław Banaś, ofiara nie miała szans na przeżycie: — Ludzie mówili, że Darek dźgał swoją ofiarę na oślep, uderzał jak w worek treningowy.
Tragedia w Chorzowie. Zaatakował na ulicy. Ofiara nie przeżyła
Tragedia wstrząsnęła lokalną społecznością, a bohaterowie, którzy z narażeniem życia obezwładnili napastnika, zostali uhonorowani przez komendanta wojewódzkiego policji w Katowicach.
Proces nożownika w Katowicach. Sąd wydał wyrok
Prokuratura postawiła Dariuszowi J. zarzut zabójstwa. Biegli psychiatrzy uznali, że w chwili czynu był poczytalny, mimo wcześniejszych sygnałów o problemach psychicznych. Mężczyzna miał również bogatą kartotekę kryminalną. Był wcześniej karany m.in. za kradzieże, włamania, oszustwa, posiadanie narkotyków i jazdę pod wpływem alkoholu.
Proces rozpoczął się 5 marca przed Sądem Okręgowym w Katowicach. Wyrok zapadł w czwartek (9 kwietnia). Sam oskarżony przyznał się do zadawania ciosów nożem.
Sąd uznał go za winnego i skazał na 15 lat bezwzględnego więzienia. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Niewykluczone, że obrona złoży apelację.
Rodzina zamordowanego Petro K., mieszkająca w Niemczech, zajęła się pochówkiem 53-letniego mężczyzny. Sprawa pozostaje jednym z najbardziej wstrząsających przykładów bezsensownej przemocy, ale też odwagi zwykłych ludzi, którzy nie odwrócili wzroku, gdy na ulicy rozgrywał się dramat.
Bestialsko zabił bezdomnego z Czeladzi. Poszło o… patelnię. Sąd nie miał dla niego litości
Cztery ciała w jednym domu. Zapadł wyrok w sprawie makabrycznej zbrodni
/13
– / Materiały policyjne
W sierpniu ub. roku w Chorzowie Starym Dariusz J. zaatakował obywatela Ukrainy.
/13
@pawelbujak2 / X
Przemysław Banaś wytrącił nóż z rąk napastnika.








