Śmierć po interwencji policji we Wrocławiu. 71-latek nie żyje
Jak informuje Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu, w poniedziałek, 6 kwietnia, funkcjonariusze z komisariatu Wrocław-Leśnica otrzymali wezwanie do pilnej interwencji. Pomocy potrzebowała żona 71-letniego mężczyzny, która zgłosiła, że jej mąż, który powinien brać leki, tego nie robi, wszczął awanturę i demoluje dom.
Czytaj także: Agresywny mężczyzna biegał po ulicy w Poznaniu. “Zmarł w szpitalu”
Tragiczny finał interwencji policji we Wrocławiu. Nie żyje 71-latek
— Patrol prewencji natychmiast pojechał na miejsce i dojeżdżając, zauważył mężczyznę na dworze przed budynkiem. Był na początku spokojny, do czasu, aż dowiedział się, że wezwane zostało pogotowie, co następuje zawsze zgodnie z procedurami w tego typu przypadkach. Konsultacja zmierzająca do oceny aktualnego stanu zdrowia jest bowiem niezbędna, aby móc podjąć dalsze decyzje, w tym także procesowe — informują policjanci.
Wówczas mężczyzna zaczął zachowywać się agresywnie. Szarpał policjantów za mundury, stawiał opór, w związku z czym użyto wobec niego “najlżejszego środka przymusu bezpośredniego” — siły fizycznej. To jednak nie pomogło. Funkcjonariusze przewrócili się na ziemię razem z 71-latkiem, po czym użyli gazu.
— To także nie doprowadziło do uspokojenia się sytuacji i negatywnych zachowań ze strony mężczyzny. Nie stosował się w dalszym ciągu do wydawanych poleceń, więc założyli kajdanki, aby ograniczyć możliwość dokonania czynnej napaści na siebie i ograniczyć jego agresję. Mężczyzna trochę się uspokoił i leżał chwilę w oczekiwaniu na przyjazd pogotowia. Zaczął rozmawiać z policjantami i sytuacja wydawała się opanowana, jednak po około 10 minutach zaczął słabnąć i doszło do zatrzymania akcji serca — relacjonują funkcjonariusze.
Mężczyzna był agresywny
Policjanci od razu rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową, którą prowadzili z pomocą drugiego patrolu, który w międzyczasie dotarł na miejsce. Reanimowali mężczyznę do czasu dotarcia karetki pogotowia, która zabrała 71-latka do szpitala. Niedługo potem, po godzinie 7.15, policjanci dostali informację ze szpitala, że mężczyzna nie żyje.
— Decyzją pełniącego dyżur prokuratora zostanie w Zakładzie Medycyny Sądowej przeprowadzona sekcja, w celu ustalenia przyczyny zgonu. Na miejscu zgodnie z procedurami i przepisami czynności wykonały policyjne komórki kontrolne, które kontynuować będą je dalej, niezależnie od czynności prokuratorskich — przekazują policjanci.
Jak podkreślają, wstępne ustalenia nie wskazują na to, aby doszło do jakichkolwiek nieprawidłowości w trakcie prowadzonych działań.








