Seniorki z Gdańska pomyliły księdza z oszustem. Miały ze sobą kij bejsbolowy
Cała sytuacja, opisana przez gdańskich księży Salezjanów na Facebooku, rozpoczęła się od telefonu zaniepokojonej parafianki do miejscowego proboszcza. Kobieta poinformowała, że po domach chodzi nieznany ksiądz, który zapowiada wizyty duszpasterskie z wyprzedzeniem. Taki sposób działania był czymś nowym dla parafii, co wzbudziło podejrzenia duchownego. Proboszcz ostrzegł parafiankę, że może to być oszust i poradził, aby w razie potrzeby przepędzić intruza.
Orunia. Przepędziły księdza, bo myślały, że to oszust
Tydzień później, w pierwszy piątek miesiąca, do jednego z domów zapukał nowy ksiądz, ks. Kuba. Duchowny, który dopiero co dołączył do parafii, chciał nawiązać kontakt z wiernymi. Niestety, nie poinformował nikogo o swoich zamiarach. Gdy seniorki zobaczyły go pod drzwiami, uznały, że mają do czynienia z “przebierańcem”, przed którym ostrzegał proboszcz.
Ksiądz Kuba, choć ubrany w koloratkę i zachowujący się jak duchowny, nie zdołał przekonać czujnych seniorek o swojej tożsamości. Kobiety pewne, że mają do czynienia z oszustem, zaczęły krzyczeć i grozić. Duchowny, chcąc uniknąć dalszej konfrontacji, wycofał się w pośpiechu.
Czytaj też: Zgłosił morderstwo, po chwili odwołał: zmartwychwstała
Chwilę po incydencie do parafii zadzwoniła jedna z kobiet, triumfalnie informując proboszcza: “Proszę księdza, ten przebieraniec przyszedł! Ale żeśmy go pognały!”. Dopiero wtedy duchowny zorientował się, że doszło do nieporozumienia, a rzekomym oszustem był nowy ksiądz.
Miesiąc później ks. Kuba ponownie odwiedził parafian, tym razem zgodnie z ogłoszonym wcześniej planem wizyt duszpasterskich. Przyjęto go serdecznie, choć nie bez humorystycznych akcentów. Jedna z parafianek, z uśmiechem wspominając wcześniejszy incydent, poklepała go po ramieniu i powiedziała: “Ma ksiądz dużo szczęścia, bo my byłyśmy tutaj przygotowane”. Następnie pokazała kij baseballowy, który miał być w pogotowiu na wypadek kolejnej wizyty “oszusta”.
Źródło: Facebook/ Salezjanie Gdańsk Orunia
Ojciec miał pod opieką czworo dzieci. 6-latkę znalazła sąsiadka. Dramat na Śląsku
/3
KFP/123RF, Mateusz Ochocki/KFP
W gdańskiej dzielnicy Orunia miała miejsce pomyłka. Seniorki wzięły księdza za oszusta.
/3
Mateusz Ochocki / KFP
Okazało się, że kapłan jest nowy.








