Rybnik. Tajemnicza śmierć prokuratora i jego syna. “Wszystko stracił, łącznie z twarzą”
Dom przy ul. Platanowej w Rybniku. To tutaj mieszkał były prokurator Jerzy Hop ze swoim synem. W zniszczonym i od lat uciekającym od wzroku przechodniów budynku w sobotnie popołudnie, 7 marca, znaleziono ich ciała. Według wstępnych ustaleń śledczych nic nie wskazuje na to, by do śmierci mężczyzn przyczyniły się osoby trzecie. Na ciałach nie ujawniono żadnych obrażeń. Co zatem zabiło ojca i syna?
Rybnik. Historia prokuratora Jerzego Hopa. “Wszystko stracił”
Jerzy Hop był przez lata jedną z najbardziej wpływowych postaci w polskiej prokuraturze. Od 1993 r. kierował Prokuraturą Apelacyjną w Katowicach. W 2002 r. media ujawniły, że żyje ponad stan. Służby ustaliły, że wyłudził 1,7 mln zł od państwowych firm. Prokurator Hop został skazany na 8 lat pozbawienia wolności.
Po wyjściu z więzienia, gdzie odsiadywał wyrok za wyłudzenia, przekroczenie uprawnień i korupcję, bardzo się zmienił. Podupadł na zdrowiu i zamknął się w sobie. W domu przy ul. Platanowej bywał tylko czasami.
Długo nie wiedziałam, że tu mieszkał ważny prokurator. On przyjeżdżał z pracy, mówił “dzień dobry” i znikał, ale to było lata temu
— mówi “Faktowi” jedna z sąsiadek z ul. Platanowej.
Podkreśla, że prokurator zawsze zachowywał się wzorowo. — Był uprzejmy, spokojny i kulturalny. Zawsze się kłanialiśmy sobie nawzajem — wspomina.
Sąsiedzi pamiętają wydarzenia sprzed lat, gdy media ujawniły aferę korupcyjną. Na ich osiedlu pojawiły się ekipy telewizyjne.
Wówczas mnóstwo dziennikarzy przyjechało tutaj, wręcz wystawali pod oknami
— mówi kobieta, która mieszka w sąsiedztwie byłego prokuratora.
Śmierć b. prokuratora w Rybniku. “Mieli w tym domu odcięte wszystkie media, w tym gaz i prąd”
Sąsiedzi opowiadają nam, że po wyjściu z więzienia Jerzy Hop był “cieniem człowieka”. Był wycofany, przygarbiony.
Później zmarła jego żona, nauczycielka. On sam w końcu trafił do więzienia. Gdy wyszedł, był już zupełnie innym człowiekiem. Myślę, że się bardzo załamał
— stwierdza nasza rozmówczyni.
Myślałam, że jak wrócił, to może się unormowało? Ale coraz bardziej wyglądał na zmęczonego życiem. Wszystko stracił, łącznie z twarzą. Nikt z sąsiadów go nie wytykał palcami, ale on bardzo się załamał. Od kilku miesięcy niemal nie widywaliśmy ani pana Jerzego, ani jego syna. Nie wiem, czy na zimę mieszkali gdzie indziej, bo ludzie mówią, że mieli w tym domu odcięte wszystkie media, w tym gaz oraz prąd
— opowiada “Faktowi” sąsiadka byłego prokuratora.
Sąsiedzi: Czasem widywaliśmy go “pod wpływem”
Mieszkańcy rybnickiego osiedla tłumaczyli nam, że pod koniec lutego 68-latek znów miał się pojawić w domu na ul. Platanowej.
Jego syn był znany w okolicy, choć nie w najlepszym świetle.
Czasem widywaliśmy go “pod wpływem”. W przeszłości miał problem z narkotykami, ale czy teraz też? Tego nie wiemy
— mówią zgodnie sąsiedzi.
Z ich relacji wyłania się obraz 41-latka, który przez lata nie potrafił odnaleźć się w życiu. Śmierć matki i skazanie ojca tylko pogłębiły jego zagubienie.
Tajemnicza śmierć prokuratora i jego syna. Upiorne przypuszczenia
Dom prokuratora, jak podkreślają sąsiedzi, od lat “krzyczał o pomoc”. Od lat mocno odstawał od innych. Elewacja niszczała, ogród zarastał, a okna pozostawały zasłonięte tygodniami. Nikt do niego nie zaglądał.
Podobno tam było śmietnisko. Nikt tam nie chodził. Oni żyli zupełnie osobno
— słyszymy od sąsiadów.
Widziałem pana Jerzego 28 lutego, powiedział tylko “dzień dobry” i tyle. W domu zawsze były spuszczone rolety. Teraz dowiedzieliśmy się o tej tragedii. Policja przyjechała, pogotowie, ale nie było kogo ratować. Kto wie, czy po zimie nie rozpalili w kominku? I czy to nie doprowadziło do tragedii?
— zastanawia się w rozmowie z “Faktem” pan Mariusz, sąsiad.
Śmierć b. prokuratora z Rybnika. Sąsiad o tym, co się działo w ostatnim czasie. “Zorientowałem się po czterech dniach”
Obecnie, jak twierdzą śledczy, nic nie wskazuje, by do śmierci byłego szefa śląskich prokuratorów i jego syna ktoś się przyczynił. Co zatem doprowadziło do zgonu mężczyzn? Zatrucie tlenkiem węgla? Substancje psychoaktywne? Alkohol? To główne hipotezy badane przez prokuraturę. Odpowiedź powinny przynieść wyniki zleconej sekcji zwłok.
Światło na tę sprawę rzucają słowa sąsiada, który mieszkał z tyłu domu byłego prokuratora.
Ostatnio działo się tam źle… Jakieś dwa tygodnie temu wyszło na jaw, że kradli ode mnie prąd. Zorientowałem się po czterech dniach, gdy obraz z kamery na ogródku zniknął
— mówi “Faktowi” pan Andreas.
Poszedłem zobaczyć, co się dzieje z tą kamerą, a tu okazało się, że jest wypięta z gniazdka, a zamiast niej tkwi pomarańczowy kabel, który wychodził z ich posesji. Tym pomarańczowym kablem podłączyli się do mojego gniazdka. Nie zgłaszałem tego na policję, bo i tak już on miał sporo za uszami. Odciąłem im ten kabel. Następnego dnia widziałem, że kopci się im z komina. Zimno było, pomyślałem, że napalili w kominku. Kto wie, czy tlenek węgla ich nie zabił?
— mówi sąsiad zmarłych.
Tajemnicza śmierć byłego prokuratora w Rybniku. Sąsiedzi w szoku
W Rybniku znaleziono dwa ciała. To były prokurator i jego syn
(Źródło: Fakt.pl)
/9
Dawid Markysz / Edytor
Tajemnicza śmierć znanego prokuratora i jego syna. “Wszystko stracił, łącznie z twarzą”.
/9
Dawid Markysz / Edytor
Drzwi do domu prokuratora.








