Poznań. Pobite niemowlę trafiło do szpitala. Nowe informacje o jego stanie
Oficjalnie podawano, że dziecko jest w ciężkim stanie. Nieoficjalnie “Fakt” ustalił jednak, że jest jeszcze gorzej. Życie niemowlęcia wciąż jest zagrożone. Chłopiec miał nie tylko pękniętą kość czaszki, ale również krwiaki w głowie. W tej chwili nie wiadomo ani czy dziecko przeżyje ani, czy nie doznało trwałych obrażeń, które mogą rzutować na jego dalsze życie. — Czekamy na informacje od lekarzy — mówi nam Borowiak. Jeżeli ci przegrają walkę i dziecko umrze, zarzuty, które usłyszały trzy zatrzymane i aresztowane osoby, ulegną z pewnością zaostrzeniu.
Poznań. Pobite niemowlę trafiło do szpitala. Gdzie była matka?
Ostatnie obrażenia maluszka powstały, gdy matki nie było w Polsce. 40-latka z Gruzji pojechała do Mołdawii na leczenie stomatologiczne, które jest tam tańsze niż u nas. Gdy wróciła, jej syn był w takim stanie, że pojechała z nim do szpitala dziecięcego przy ul. Wrzoska w Poznaniu. Stamtąd niemowlę przetransportowano do placówki przy ul. Szpitalnej, gdzie przeszło operację. W czasie nieobecności matki chłopcem mieli zajmować się ojciec Gruzin i dwóch młodych Mołdawian.
Czytaj też: Niemowlę z obrażeniami trafia do szpitala w Poznaniu. Aresztowano matkę
Jak ustalił “Fakt” nie wiadomo, kto i kiedy dokładnie zajmował się maluszkiem i kiedy doszło do pobicia. Zeznania zatrzymanych nie rozjaśniają sprawy pod tym kątem. Aresztowano również matkę dziecka. — Obrażenia niemowlęcia powstały w dłuższym okresie, a nie tylko podczas jej wyjazdu na leczenie — tłumaczy nam Andrzej Borowiak.
Ojciec maltretowanego dziecka poszukiwany
Kiedy matka pojechała z pięciomiesięcznym synkiem do szpitala, ojciec chłopca i partner kobiety zaczął przeczuwać, że to może się dla niego źle skończyć i uciekł. Kiedy policjanci pojechali po niego do jego domu, mężczyzny już tam nie było. Cały czas jest poszukiwany. Nieoficjalnie śledczy mówią, że skoro uciekł, prawdopodobnie brał czynny udział w katowaniu syna.
Wszystkim zatrzymanym postawiono zarzuty narażenia dziecka, którym mieli się zajmować, na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to do 15 lat więzienia.
W wypadku zginął ceniony lekarz ortopeda. Szpital go żegna
Nagranie ze stacji benzynowej hitem sieci. Zatankowała do siatek?








