Pożar w Jastrzębiu-Zdroju. Policjant uratował 9-letnią dziewczynkę z pożaru
Pożar miał miejsce w sobotni wieczór, 28 marca, w jednym z domów jednorodzinnych w Jastrzębiu-Zdroju, ale dopiero teraz policja o tym poinformowała.
Pożar w Jastrzębiu. Dramatyczny krzyk babci: “Ratujcie moją wnuczkę”
— Około 19.30 dostaliśmy na numer alarmowy dramatyczny telefon, że pali się auto w garażu, a ogień przedostaje się na budynek. Nasi policjanci ruszyli natychmiast. Kiedy policjanci wysiedli z radiowozu, przed domem stała przerażona babcia i krzyczała, że jej wnuczka została na piętrze. Wołała: “Ratujcie moją wnuczkę” — relacjonuje “Faktowi” asp. sztab. Halina Semik, rzeczniczka jastrzębskiej policji.
Z domu buchał gęsty, drażniący dym. Widoczność była niemal zerowa. To policjant, jeszcze przed przybyciem strażaków wszedł do budynku i nawoływał dziewczynkę. Okazało się, że stała na schodach.
— W ostatniej chwili wziął ją na ręce i wyprowadził przed budynek — dodaje Halina Semik.
Drugi z policjantów pomagał w tym czasie właścicielowi posesji, który próbował jeszcze walczyć z ogniem w garażu.
Chwilę później na miejsce dojechała straż pożarna i zespół ratownictwa medycznego. Pożar w garażu był już bardzo rozwinięty. Spaliło się całe pomieszczenie i piwnica, ale ogień nie zdążył przedostać się na cały dom. Strażakom udało się go wreszcie ugasić.
Dziewczynka oraz jej bliscy zostali przebadani przez ratowników medycznych. Na szczęście, mimo silnego zadymienia, nikt nie wymagał hospitalizacji.
Pożar wybuchł chwilę po wjeździe samochodu do garażu
Kulisy tego pożaru mrożą krew w żyłach. Jak ustalili policjanci, dziadek przywiózł wnuczkę na weekend. Gdy wjechał samochodem do garażu, po chwili spod maski Audi zaczęły wydobywać się dym i iskry. W kilka sekund zajęło się całe pomieszczenie.
— Rodzina próbowała na początku ugasić samochód, ale ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie — mówi rzeczniczka policji.
To właśnie wtedy 9-letnia dziewczynka została na piętrze, a dom zaczął się wypełniać dymem. Jak podkreśla policja, decyzja funkcjonariusza o wejściu do środka uratowała życie dziewczynce.
— Dłuższe przebywanie dziecka w takim zadymieniu mogło być śmiertelnie niebezpieczne — dodaje rzeczniczka policji.
Garaż i piwnica spłonęły doszczętnie, ale najważniejsze, że nikomu z domowników nic się nie stało.
Niecodzienny pożar w Brwinowie. Wszystko zaczęło się od zabawki
Tragiczny pożar mieszkania w Wysokiej. Dwójka małych dzieci nie żyje
/6
OSP Jastrzębie Górne
W sobotę ogień zajął garaż i częśc budynku jednorodzinnego.
/6
OSP Jastrzębie Górne
Auto i garaż spłonęły doszczętnie.








