Podwarszawski przejazd bez szlabanów. Taksówkarz o włos od zderzenia z pociągiem
Małgorzata Pachecka, wójt podwarszawskiej gminy Michałowice, zamieściła w środę 1 kwietnia niepokojące nagranie. To nie był żart na prima aprilis. Na filmie widać, jak na bezszlabanowym przejeździe kolejowym taksówkarz jadący Toyotą decyduje się nie stosować do przepisów ruchu drogowego.
Mimo postawionego przed torami znaku STOP, z pełną prędkością wjeżdża na przejazd, dosłownie w tym samym momencie, co pociąg Warszawskiej Kolei Dojazdowej. Maszyniści nie mieli żadnych szans na reakcję.
Drony zmieniają oblicze wojny na Bliskim Wschodzie i Ukrainie. Analiza
Tylko gwałtowne wciśnięcie pedału gazu uratowało kierowcę przed zmiażdżeniem przez lokomotywę.
Jak się okazuje ten niebezpieczny manewr zaobserwowała nie tylko kamera, ale i znajdujący się w pobliżu policjanci. W rozmowie z serwisem tvn24.pl, podkom. Monika Orlik, oficer prasowa pruszkowskiej policji, przekazała, że nikt nie został poszkodowany. Między pociągiem, a samochodem nie doszło do kontaktu.
Kierowca został w konsekwencji ukarany bardzo wysokim mandatem w wysokości 5 tys. zł.
Wstrząsający reportaż. Ksiądz i nieznane ofiary. Ujawnili nagrania
Nie żyje starsze małżeństwo ze Śląska. Dramat rodzinny
/3
Małgorzata Pachecka – wójt gminy Michałowice/Facebook
Mimo znaku STOP, taksówkarz się nie zatrzymał.
/3
Małgorzata Pachecka – wójt gminy Michałowice/Facebook
Auto od lokomotywy dzieliły centymetry.








