Piaseczno. Domniemany gwałt na policjantce. Były policjant wychodzi z aresztu
Przesłuchano już 28 świadków. Sześcioro z nich nawet dwukrotnie. Jak zakończy się postępowanie prowadzone w kierunku domniemanego gwałtu na policjantce w Piasecznie pod Warszawą?
Piaseczno. Były policjant wyszedł z aresztu. Marcin J. pod dozorem
Marcin J., były policjant, opuści areszt. Prokuratura zdecydowała o zmianie środka zapobiegawczego wobec podejrzanego o gwałt funkcjonariusza. W poniedziałek, 2 marca, uchylono mu areszt i zastosowano wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 30 tys. zł, dozór policyjny połączony z obowiązkiem stawiennictwa raz w tygodniu na komendzie.
Były policjant “ma zakaz kontaktowania się osobistego jak i za pośrednictwem środków teleinformatycznych z pokrzywdzoną i świadkami”.
Prokurator zastosował także wobec podejrzanego zakaz opuszczania kraju
– wskazał prok. Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Wcześniej zastosowany trzymiesięczny areszt był motywowany “koniecznością zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania” z obawy na matactwo i zagrożenie surową karą. Istniała obawa, jak zaznaczył rzecznik warszawskiej prokuratury, że podejrzany, przebywając na wolności, może podejmować próby nakłaniania innych osób do składania fałszywych zeznań, jak również w inny bezprawny sposób utrudniać postępowanie karne. Postanowienie to utrzymał Sąd Okręgowy w Warszawie, który rozpoznał zażalenie obrony.
Śledztwo ws. domniemanego gwałtu na policjantce
Jak zaznaczył prok. Piotr Antoni Skiba, na obecnym etapie postępowania przeprowadzono szereg czynności dowodowych. Przesłuchano wszystkich kluczowych świadków. W sumie przesłuchano 28 świadków, w tym sześć osób dwukrotnie.
Referent sprawy uznał więc, iż ustały przesłanki szczególne stosowania tymczasowego aresztowania dla zabezpieczenia prawidłowego toku śledztwa i wystarczającym środkiem zapobiegawczym będzie zastosowanie w stosunku do Marcina J. środków wolnościowych. Naruszenie któregokolwiek z obowiązków związanych ze stosowaniem tych środków, tj. poręczenia majątkowego, dozoru i zakazu opuszczania kraju, może skutkować zmianą środków zapobiegawczych na środek surowszy
– podkreślił rzecznik warszawskiej prokuratury.
Śledczy czekają na uzyskanie kompletnych materiałów z oględzin nośników informatycznych, które mają istotne znaczenie w sprawie. Mowa tu przede wszystkim o telefonach. Dopiero po ich uzyskaniu będzie możliwe podjęcie decyzji co do terminu i sposobu zakończenia postępowania przygotowawczego.
Materiał dowodowy został przez prokuratora zweryfikowany i nie potwierdza takiego przebiegu i okoliczności zdarzenia objętego śledztwem, jak przedstawiały to niektóre media bezpośrednio po zdarzeniu
– wskazał prok. Piotr Antoni Skiba.
Jak dodał, pokrzywdzonej i jej pełnomocnikowi przysługuje złożenie zażalenia do sądu na decyzję o uchyleniu aresztu.
Sprawa domniemanego gwałtu na policjantce
Do zdarzenia doszło w nocy z 2 na 3 stycznia w piaseczyńskiej policji. Miało trwać tam spotkanie towarzyskie zakrapiane alkoholem. W jego trakcie miało dojść do domniemanego gwałtu.
Zgłoszenie o gwałcie wpłynęło do dyżurnego Oddziału Prewencji Policji o godz. 5.30, ale nie złożyła go poszkodowana. O sprawie powiadomiono Biuro Spraw Wewnętrznych Policji i prokuraturę. Funkcjonariusz został zatrzymany, a poszkodowana policjantka została objęta opieką psychologiczną.
Funkcjonariusz został zawieszony w czynnościach służbowych i wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Został wyrzucony ze służby. Trafił do tymczasowego aresztu.
(Źródło: Fakt.pl, prokuratura)








