Nożownik na Nowym Świecie. Wstrząsająca relacja z miejsca zbrodni
Trzy lata temu, 8 maja 2022 r., na jednej z najpopularniejszych ulic Warszawy — na Nowym Świecie — doszło do tragedii, która wstrząsnęła opinią publiczną. 29-letni pan Maciej stracił życie, broniąc swojej koleżanki przed agresywnymi napastnikami. Choć bandyci zostali już częściowo osądzeni, to dopiero teraz na jaw wychodzą szczegóły dotyczące okoliczności śmierci ich ofiary.
Łukasz G. i Sebastian W. zostali skazani na siedem lat więzienia za udział w bójce ze skutkiem śmiertelnym. Jednak to Dawid Mirkowski, były trener sztuk walki, został uznany za głównego oskarżonego. Po tragedii mężczyzna uciekł do Turcji, posługując się sfałszowanymi dokumentami. Dopiero w marcu 2023 r. został zatrzymany przez tureckie władze, a po niemal dziewięciu miesiącach w areszcie ekstradowano go do Polski. Obecnie toczy się przeciwko niemu proces o zabójstwo.
Warszawa: brutalny atak na Nowym Świecie. Dlaczego zginął pan Maciej?
Przed warszawskim sądem zeznawał dr hab. n. med. Mieszko Olczak, ceniony specjalista medycyny sądowej. Ekspert szczegółowo opisał obrażenia, które doprowadziły do śmierci Macieja. Jak wyjaśnił, rany dotyczyły głównie mięśni ramion, klatki piersiowej oraz dolnych partii ciała. Szczególnie niebezpieczne okazały się te w obrębie klatki piersiowej, które spowodowały krwawienie wewnętrzne.
Dr Olczak podkreślił, że ostrze, którym zadano ciosy, miało szerokość około 2,2 cm. Długość ran w klatce piersiowej wynosiła od 8 do 10 cm, co sugeruje, że narzędzie mogło być dłuższe, ale nie zostało wbite w pełni.
Zdaniem eksperta, jedyną szansą na ocalenie życia 29-latka była natychmiastowa pomoc medyczna w warunkach szpitalnych. Każda sekunda miała znaczenie, a brak szybkiej interwencji chirurgicznej przesądził o tragicznym finale.
Podczas rozprawy dr Olczak został również poproszony o analizę rozmieszczenia ran na ciele ofiary. Jego zdaniem obrażenia mogły zostać zadane przez jednego napastnika, szczególnie jeśli ofiara leżała twarzą do ziemi, a sprawca znajdował się nad nią.
“Wyglądało to na zwykłą bójkę”
Podczas ostatniej rozprawy swoją relację z miejsca tragedii przedstawił pan Bartosz. Zeznał, że feralnego wieczoru przebywał w okolicy Nowego Światu z grupą znajomych. Po północy podeszli do grupki osób grających na gitarach. Wspólnie śpiewali, a świadek nawet nagrał filmik, który później przekazał policji. W pewnym momencie 32-latek zauważył, że doszło do bójki, jednak — jak sam przyznał — nie interweniował i trzymał się na uboczu. Według jego relacji, w bójce mogło uczestniczyć około pięciu osób, ale nie jest w stanie podać szczegółów ani rozpoznać sprawców.
32-latek dodał też również, że podczas tego wieczoru rozmawiał z dziewczyną z Ukrainy, co odciągnęło jego uwagę od awantury. Dopiero kolega poinformował go, że jeden z uczestników, grający na gitarze chłopak z brodą, został zaatakowany nożem. Bartosz udał się w stronę pobliskiego sklepu, gdzie zobaczył chaos, tłum ludzi i obecność policji. Jak stwierdził “wyglądało to na zwykłą bójkę”.
Nie słyszał też żadnych krzyków ani wulgaryzmów, które mogłyby wskazywać na eskalację konfliktu.
Zobacz także: Zagadkowa śmierć na polowaniu w Młyniskach. Pojawia się wątek 12-letniego chłopca
/5
Materiały redakcyjne
O morderstwo oskarżony jest były trener walki, Dawid Mirkowski.
/5
Marek Dembski / –
Pan Maciej zginął, broniąc koleżanki.








