Nocny dramat w Otmuchowie. Kobieta zginęła w płonącym domu
Zgłoszenie wpłynęło do strażaków w sobotę, 21 lutego o godz. 23.21. Na miejsce skierowano osiem zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, trzy zespoły ratownictwa medycznego oraz policję.
— Po przybyciu pierwszych zastępów zastaliśmy w pełni rozwinięty pożar budynku mieszkalnego. Otrzymaliśmy informację, że jedna osoba może znajdować się w środku — przekazał st. kpt. Dariusz Pryga, oficer prasowy Komendy Powiatowej PSP w Nysie.
Strażacy w aparatach ochrony dróg oddechowych weszli do płonącego domu. W środku odnaleźli kobietę w wieku około 60 lat. Nie wykazywała funkcji życiowych. Mimo podjętej resuscytacji lekarz stwierdził zgon.
Dramatyczna ewakuacja przez okno
Sytuacja była bardzo trudna. Konieczna była ewakuacja dwóch osób z okna budynku przy użyciu kosza autodrabiny. Wśród nich był strażak ochotnik, który wcześniej wszedł do środka, by pomóc w ratowaniu domowników. Sam odniósł obrażenia.
Łącznie w chwili wybuchu pożaru w domu przebywało osiem osób. Pięć zdołało ewakuować się jeszcze przed przyjazdem służb. Cztery osoby zostały ranne. Wśród nich matka z dwuletnim dzieckiem, około 35-letni mężczyzna oraz strażak ochotnik. Wszyscy trafili do Szpitala Powiatowego w Nysie.
Na razie nie podano informacji o szczegółach ich obrażeń.
Akcja trwała do rana
Strażacy walczyli z ogniem przez całą noc. Działania zakończyły się dopiero po godz. 6.00 rano w niedzielę. Budynek został poważnie zniszczony.
Na miejscu pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora. Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana. Śledczy będą ustalać, co doprowadziło do tragedii.
Zobacz też:
Eksplozja w domu jednorodzinnym. Rodzina ewakuowana, dom kompletnie zniszczony
Tragedia w Gdańsku po wybuchu ognia. Służby badają przyczyny
Najpierw powódź, teraz pożar. Parafianie znów ruszyli z pomocą








