Zuchwałość sprawców szokuje nawet doświadczonych śledczych. Zamaskowany gang działał błyskawicznie, profesjonalnie i bez wahania – jakby każdy ruch był wcześniej zaplanowany. Łupem padły kilogramy złota i diamentów, a jedynym śladem pozostawionym na miejscu był porzucony samochód. Policja nie wyklucza, że był to element większej, zorganizowanej akcji.
Niemcy. Samochodem do galerii handlowej. Pięciu zamaskowanych sprawców i młotki
W niedzielę (18.01) nad ranem doszło do spektakularnego włamania do centrum handlowego “Forum” przy Königstraße w Duisburgu (Nadrenia Północna-Westfalia). Około godziny 4:30 nieznani sprawcy wjechali niebieskim Oplem Corsą wprost w stronę wejścia do galerii, wyważyli drzwi i staranowali witrynę sklepu jubilerskiego.
Według policji do sklepu wtargnęło pięciu sprawców. Siła uderzenia rozbiła szkło, które rozsypało się po podłodze. Nagrania z kamer monitoringu pokazują zamaskowanych mężczyzn, którzy natychmiast zaczęli rozbijać gabloty za pomocą młotków i narzędzi. Dwóch z nich miało na głowach latarki czołowe, by szybciej i dokładniej zebrać łup.
Złodzieje pakowali biżuterię i złoto do toreb, które przynieśli ze sobą.
Dwie minuty wystarczyły
Cała akcja trwała zaledwie dwie minuty. Jak poinformowała policja w Duisburgu, „sprawcy ukradli wiele cennych przedmiotów”. Nagrania potwierdzają, że działali niezwykle sprawnie – po niecałych dwóch minutach zniknęli z miejsca zdarzenia.
Jubiler Ferit Karababa (53) powiedział dziennikowi „Bild”:
To było brutalne, nigdy w życiu czegoś takiego nie widziałem
Jego sklep znajduje się około 50–60 metrów od wejścia do galerii.
Ochroniarze zadzwonili do mnie około 4:30 rano i zgłosili alarm włamaniowy. Widziałem na żywo na kamerach, jak opróżniali mój sklep
Porzucony samochód – kluczowy ślad. Kilkaset tysięcy euro strat
Sprawcy uciekli pieszo, pozostawiając na miejscu niebieskiego Opla Corsę.
– Policja była na miejscu po ośmiu minutach, ja przyjechałem 15 minut później – relacjonował Karababa. Tablice rejestracyjne pojazdu były wcześniej skradzione.
Śledczy zabezpieczyli ślady zarówno w sklepie, jak i w samochodzie jeszcze tej samej nocy.
Jubiler poinformował, że straty sięgają kilkuset tysięcy euro, jednak sklep był ubezpieczony. Złodzieje zabrali głównie pierścionki z diamentami, złote bransoletki i kolczyki. Łącznie zniknęło około sześciu kilogramów złota.
Czy był drugi atak tej samej nocy?
Policja bada możliwe powiązanie z innym zdarzeniem. Około godziny 3 w nocy nieznani sprawcy uszkodzili witrynę innego jubilera przy Königstraße, na rogu Claubergstraße. Ze względu na dodatkowe zabezpieczenia nie udało im się jednak dostać do towaru.
Półtorej godziny później doszło do skutecznego napadu w centrum handlowym.
Śledczy proszą świadków o pomoc i apelują do wszystkich, którzy mogli widzieć podejrzane osoby lub pojazdy, a także posiadają informacje o miejscu ukrycia skradzionych kosztowności.
Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Bild.de. Jego autorem jest Georg Gemolka
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.