Napaść na kontrolerkę MPK we Wrocławiu. Przemocy jest coraz więcej
Do tej bulwersującej sytuacji doszło w miniony piątek, 3 kwietnia, około godz. 17. Wtedy to, na przystanku tramwajowym Gajowicka, trójka nastolatków została skontrolowana m.in. przez pracowniczkę wrocławskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego.
Grupa miała podróżować komunikacją miejską bez ważnych dokumentów uprawniających do przejazdu. Kiedy kontrolerzy poprosili o ich okazanie, nastolatkowie zaczęli uciekać. Wtedy to jeden z chłopaków miał wpaść na kontrolerkę, która przewracając się, uderzyła o peron.
Członkini naszej załogi, nasza koleżanka, została zaatakowana i rzucona o peron. Jej obrażenia są poważne, jest w szpitalu
— czytamy w komunikacie wrocławskiego MPK na platformie Facebook. Kobieta doznała obrażeń. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe. Nastolatkowie uciekli.
Całość została zarejestrowana przez kamerę miejskiego monitoringu, na którym utrwalono wizerunek nastolatków.
Dramatyczny apel z Łodzi. “Pilne, zaginęła moja mama”. Nowe fakty
MPK apeluje: “DOŚĆ!”.
Przedstawiciele MPK podkreślają, że nie jest to odosobniony przypadek. Zaledwie tydzień wcześniej kontrolerzy zostali zaatakowani gazem, co również zakończyło się hospitalizacją.
To się musi zmienić. Powszechne przyzwolenie na przemoc i jazdę bez biletu w komunikacji miejskiej musi się skończyć. NIE, NIE i jeszcze raz NIE na przemoc wobec kierowców, motorniczych i kontrolerów biletowych
— podkreśla Daniel Misiek, rzecznik prasowy MPK Wrocław.
Zarówno MPK, jak i związki zawodowe od dawna alarmują, że agresja wobec pracowników transportu publicznego narasta. Kontrolerzy, motorniczowie i kierowcy coraz częściej spotykają się z wrogością, a nawet brutalną przemocą — często tylko dlatego, że wykonują swoją pracę.
Wracali z kościoła, gdy rozegrał się dramat. Wśród rannych dziecko
Pościg ulicami Warszawy kończy się dachowaniem audi. Pięć osób w szpitalu








