Nagrania z podtopień zalewają internet. Służby uspokajają mieszkańców
Od dwóch dni odnotowywany jest nagły wzrost temperatury. Niestety wraz z pierwszymi, cieplejszymi dniami przedwiośnia, niemalże cała północno-zachodnia część Polski została zasłonięta ciemnymi chmurami deszczowymi.
Obfite opady atmosferyczne w połączeniu z roztopami oraz wciąż zmarzniętą ziemią doprowadziły w wielu miejscach do niebezpiecznych podtopień. Wiedzą o tym doskonale mieszkańcy województw kujawsko-pomorskiego, pomorskiego, zachodniopomorskiego oraz wielkopolskiego.
Nagrania z podtopień “zalewają” internet
W internecie, zwłaszcza na platformie Facebook, pojawiło się wiele nagrań obrazujących to niebezpieczne zjawisko. Lokalne media oraz samorządowcy zamieszczają dziesiątki zdjęć oraz krótkich filmów, pokazujących, jak ich rodzime wioski oraz miasta dosłownie znikają pod taflą wody.
W konsekwencji straż pożarna ma pełne ręce roboty. Jak dowiedział się “Fakt”, tylko na terenie jednego powiatu w Pile, w niedzielę 22 lutego straż z powodu podtopień interweniowała aż 75 razy, angażując w walkę z żywiołem kilkuset strażaków KP PSP oraz OSP. Pierwsze zgłoszenia zaczęły napływać po godz. 13.
Wczoraj w akcje wypompowywania wody z posesji zaangażowanych było około dwustu strażaków. Kolejne dziesiątki uczestniczyły w akcjach prewencyjnych, poprzez częściowe wypompowywanie wody czy układanie worków z piaskiem. Każdorazowo pomoc mieszkańcom kosztuje nas kilka tysięcy zł
— mówi w rozmowie z “Faktem” mł. kpt. Mateusz Kentzer, oficer prasowy KP PSP w Pile. Jak dodaje strażak, sytuacja jest o tyle skomplikowana, że ogrom nagromadzonej wody nie jest skutecznie wchłaniany przez glebę, która mimo roztopów nadal pozostaje zamarznięta. Mimo to sytuacja, dzięki ogromnemu wysiłkowi strażaków, ma być już “opanowana”.
Nie przyjeżdżamy wyłącznie do posesji, które zostały już zalane, ale działamy prewencyjnie. Jeśli otrzymamy zgłoszenie, że ktoś obawia się podtopienia, udajemy się na rozpoznanie. Jeśli dowódca danej jednostki uzna zagrożenie za realne, rozpoczynamy swoje działania
— dodaje mł. kpt. Kentzer.
Problem podtopień dotyczy większości Polski
Jednak problem podtopień nie dotyczy tylko mieszkańców Piły, ale niemal całej północnej Polski. Z tego powodu w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa odbyła się specjalna odprawa służb, pod przewodnictwem wiceszefa MSWiA Wiesława Szczepańskiego. W spotkaniu wzięli udział także przedstawiciele IMGW, Wód Polskich oraz Ministerstwa Infrastruktury.
Według stanu na dzisiaj (23 lutego, przyp. red.) nie ma ryzyka wystąpienia powodzi, mamy do czynienia z podtopieniami, służby interweniują
— podkreślił wiceminister Szczepański podczas krótkiego briefingu prasowego.
Obecnie stany ostrzegawcze zostały przekroczone w dziewięciu punktach: siedmiu na Odrze oraz dwóch na Wiśle. Sytuacja ta wynika przede wszystkim z gwałtownego topnienia pokrywy śnieżnej — na przykład w Zamościu w ciągu jednej doby ubyło aż 16 cm śniegu.
Jak podaje Państwowa Straż Pożarna, w walce z podtopieniami 22 lutego brało udział łącznie kilka tysięcy strażaków w aż 921 interwencjach. Z kolei w poniedziałek 23 lutego takich interwencji odnotowano już niemal 900.
Wiosna coraz bliżej?
Analizując prognozy pogody na najbliższe dni, można stwierdzić, że wiosna coraz śmielej zbliża się do Polski. Oznacza to, że dalej będziemy mieli do czynienia z roztopami. Synoptycy i hydrolodzy mają jednak nadzieję, że temperatury, rzadko przekraczające 10 stopni Celsjusza, będą skutkować dużo wolniejszym roztapianiem się śnieżnej pokrywy, niż dotychczas. Dzięki temu niebezpieczeństwo związane z podtopieniami byłoby zredukowane do minimum.
Niestety przez najbliższe kilka dni mieszkańcy północnej Polski nie powinni liczyć na słoneczne i bezchmurne dni. Raczej spodziewać się należy obfitych opadów deszczu, a nawet deszczu ze śniegiem.
Ciekawą informacją może być to, że jeszcze w tym tygodniu, w północnej części naszego kraju, termometry mogą pokazać ujemną temperaturę, nawet poniżej 10 st. C.
Aktywiści uderzają w byłego księcia Andrzeja. Kontrowersyjna akcja w Luwrze
Zaginęła 13-letnia Karolina Jarzębak z Jordanowa. Policja prosi o pomoc
Aktywiści uderzają w byłego księcia Andrzeja. Kontrowersyjna akcja w Luwrze
/6
Facebook/Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Pile
Zamarznięta ziemia nie jest w stanie wchłaniać tak dużej ilości wody.
/6
Facebook/Sołectwo Szymankowo
Roztapiający się śnieg i intensywne opady były przepisem na tragedie.







