Mundurowi z Pabianic interweniowali na studniówce. Mamy stanowisko policji
W sieci pojawiła się seria postów, a także zbiórka na Brajana K. (nie podajemy jego nazwiska, chociaż 21-latek nie ukrywa go w sieci), który chce nagłośnić swoją sprawę. Dotyczy ona jego udziału w jednym z tegorocznych balów maturzystów. “Studniówka w kajdankach. Pomóżcie mi nagłośnić” — dramatycznie przekazał młody mężczyzna. Jego relacje szybko zdobyły duże zainteresowanie w sieci.
21-latek wyprowadzony przez policję ze studniówki
“To miała być najważniejsza noc w latach szkoły, a skończyło się wyprowadzeniem w kajdankach i 14 godzinami na izbie zatrzymań. Zostałem potraktowany jak przestępca, bo odważyłem się mówić prawdę o tym, co dzieje się w mojej szkole. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ Policja złamała prawo i nie zamierzam się poddać. Proszę wszystkich znajomych i ludzi dobrej woli o udostępnienie tego posta. Nie pozwólmy, aby ta sprawa została zamieciona pod dywan!” — czytamy.
Opublikował wideo i ruszył ze zbiórką. Twierdzi, że padł ofiarą
W kolejnym nagraniu powiedział, że chciałby opowiedzieć wszystko w szczegółach, ale na razie nie może o wielu rzeczach “mówić głośno”. — Dowiedziałem się od jednej pani adwokat, do której dzwoniłem, że mogę dostać jakiś pozew, jeśli nie mam twardych dowodów. Dużo rzeczy działo się w radiowozie, kiedy byłem zakuty, albo przed SOR-em, gdzie może nie być nagrań głosowych. Tak samo jak na komendzie — kontynuował swoją opowieść Brajan.
Dalej dodał, że prosi o wsparcie i cierpliwość oraz o rozpowszechnianie posta. W kolejnej relacji młody mężczyzna powiedział, że “policja na jego studniówkę nie przyjechała przypadkiem”. — Podczas oficjalnego przemówienia postanowiłem powiedzieć prawdę prosto w twarz nauczycielom. Podziękowałem wychowawcy za jego obojętność w trudnych dla mnie chwilach i pani od chemii za niesprawiedliwość w ocenianiu oraz wmawianie mi kłamstw o statucie szkoły. Nauczyciele poczuli się urażeni prawdą do tego stopnia, że opuścili salę, a jedna z organizatorek wezwała policję, żeby pozbyć się mnie ze studniówki, za którą zapłaciłem — powiedział.
21-latek zapowiada batalię w sądzie w Pabianicach
Później Brajan zapowiedział walkę w sądzie. — W oficjalnym protokole, który dostałem, znajduje się informacja, że rzekomo w stanie upojenia alkoholowego leżałem w szatni budynku i przy próbie wstawania przewracałem się. To stwierdzenie drastycznie mija się z prawdą i z tym, co zarejestrował monitoring oraz z tym, co są w stanie przedstawić moi świadkowie i ich nagrania — powiedział.
Dodał, że w tym czasie bawił się na sali i pozostawał w kontakcie ze znajomymi. — Składając zażalenie do sądu, podnoszę, że dokumentacja została sporządzona w sposób nierzetelny, by uzasadnić moje zatrzymanie. Zostałem zatrzymany i zamknięty w celi na 14 godzin — powiedział i zaapelował o wpłaty na zbiórkę na pomoc prawną.
W ostatnim nagraniu podziękował za pierwsze wpłaty oraz udostępnienia. Podkreślił również, że przez 14 godzin w celi “nikt nie podał mu alkomatu”, a badanie przeprowadzono dopiero przed wyjściem. — Jedynie badanie odbyło się przed SOR-em, gdzie lekarz kazał mi patrzeć na palec i stwierdził, że nie jestem w stanie upojenia alkoholowego. Mimo to policja zignorowała opinię i zamiast pozwolić mi wrócić do domu, zamknęła mnie w celi — powiedział Brajan, dodając, że nie może opowiedzieć o innych “chorych szczegółach”. Potwierdził również złożenie sprawy w Sądzie Rejonowym w Pabianicach i po raz kolejny zaapelował o wpłaty na zbiórkę, udostępniając do niej link.
“Staję przed dużym wyzwaniem, które wymaga profesjonalnej pomocy prawnej. Jako osoba wkraczająca w dorosłość nie dysponuję środkami pozwalającymi na sfinansowanie usług doświadczonej kancelarii oraz pokrycie kosztów procesowych. Moim jedynym celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której sprawa zostanie rozpatrzona obiektywnie, a wszelkie niejasności w dokumentacji i przebiegu zdarzeń zostaną wyjaśnione przez niezawisły sąd” — czytamy w opisie zbiórki. Mężczyzna przekonuje, że pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na profesjonalną reprezentację prawną i koszty postępowań.
Stanowisko policji w sprawie interwencji na studniówce
Redakcja “Faktu” próbowała skontaktować się z Brajanem, jednak bezskutecznie. Do sprawy odniosła się natomiast policja w Pabianicach, której relacja z interwencji znacząco różni się od wersji 21-latka.
Jak się dowiedzieliśmy, do opisywanej sytuacji doszło 6 lutego 2026 r. O godz. 21:40 do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach wpłynęło zgłoszenie, z którego wynikało, że na terenie jednego z lokali, gdzie odbywał się bal studniówkowy, znajduje się młody mężczyzna będący pod wpływem alkoholu. — Z przekazanych informacji wynikało, że uczestnik wydarzenia zachowuje się wulgarnie i niestosownie wobec innych uczestników, nauczycieli oraz dyrekcji, a także wszczyna awantury — przekazała podkom. Agnieszka Jachimek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach.
Na miejsce wysłano patrol pabianickiej policji. — W rozmowie z organizatorką balu policjanci ustalili, że 21-letni uczestnik imprezy odmawiał opuszczenia lokalu pomimo wielokrotnych próśb, argumentując to faktem uiszczenia opłaty za udział w wydarzeniu. Kobieta wskazała funkcjonariuszom mężczyznę — przekazała rzeczniczka.
Dodała, że funkcjonariusze wyczuli od 21-latka woń alkoholu, a mężczyzna miał lekceważyć polecenia mundurowych. — Mundurowi podjęli działania zmierzające do zakończenia interwencji w sposób niezakłócający przebiegu uroczystości, umożliwiając mu spokojne opuszczenie lokalu — dodała rozmówczyni “Faktu”.
Policjanci próbowali ustalić miejsce zamieszkania mężczyzny, aby przekazać go pod opiekę bliskich. Jednak 21-latek wprowadzał funkcjonariuszy w błąd co do swojego adresu.
— Zgodnie z obowiązującymi przepisami wynikającymi z art. 40 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, w związku ze stanem wskazującym na jego nietrzeźwość oraz brakiem możliwości zapewnienia mu opieki, został on doprowadzony do policyjnej izby zatrzymań celem wytrzeźwienia — poinformowała policja.
Policja o przyjęciu mandatu przez 21-latka
Podkom. Jachimek wyjaśniła również, że zgodnie z prawem osoba doprowadzona do izby wytrzeźwień lub jednostki Policji pozostaje tam do momentu wytrzeźwienia, nie dłużej niż 24 godziny. Mężczyzna opuścił izbę zatrzymań po badaniu alkomatem, które wykazało, że wytrzeźwiał. Wówczas nałożono na niego mandaty karne za utrudnianie wykonywania czynności służbowych, niestosowanie się do poleceń funkcjonariuszy oraz używanie słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym. Mandaty przyjął.
Na pytanie, czy przed przyjęciem 21-latek był badany alkomatem, policja podkreśliła, że nie, ponieważ odmówił takiego badania. — Ze względu na brak jego zgody został przyjęty na podstawie występowania symptomów wskazujących na stan nietrzeźwości, potwierdzonych przez upoważnionego funkcjonariusza Policji (zgodnie z przepisami wynikającymi z Ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi) — dodała rzeczniczka.
W tej sprawie redakcja “Faktu” skontaktowała się również ze szkołą, której uczniowie bawili się na studniówce. Czekamy na odpowiedź.
Czytaj także:
Karambol pod Głogowem. Ekspresówka stoi. Są ranni
Zabił najbliższych i sam zadzwonił na policję. Policja wideo z Olkiem








