Morderca z UW był wyzwaniem dla psychiatrów. Oto powód problemów z opinią
Dramat rozegrał się 7 maja ub.r., około godziny 18.40 przed gmachem Audytorium Maximum znajdującym się na terenie kampusu Uniwersytetu Warszawskiego przy Krakowskim Przedmieściu. To właśnie w tym miejscu, gdzie odbywają się zajęcia dla studentów wydziału prawa i administracji, 22-letni Mieszko R., zaatakował siekierą 53-letnią portierkę uczelni. Kobieta, wykonująca rutynowy obchód przed zamknięciem budynku, zginęła na miejscu.
W trakcie ataku interweniował pracownik straży uniwersyteckiej, który również został ranny. Mężczyzna trafił do szpitala.
Atak na kampusie Uniwersytetu Warszawskiego. Student z zarzutami
Napastnik został natychmiast zatrzymany przez funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa, który przebywał na terenie kampusu w związku z wykładem ministra sprawiedliwości Adama Bodnara w jednym z sąsiednich budynków. Funkcjonariusz nie tylko go obezwładnił, ale także udzielił pierwszej pomocy rannemu strażnikowi.
Zabójcą okazał się student trzeciego roku wydziału prawa. Katarzyna Pilecka, uczelniana archiwistka, mówiła nam: – Rozmawiałam na jego temat ze studentami. Twierdzą, że na co dzień nie zachowywał się groźnie.
Tragedia na UW. Dlaczego wciąż nie ma opinii o stanie psychicznym studenta?
Prokuratura postawiła Mieszkowi R. zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, znieważenia zwłok oraz usiłowania zabójstwa pracownika straży uniwersyteckiej. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 22-latka na trzy miesiące. Został on przewieziony na obserwację psychiatryczną do Radomia. Okazała się ona jednak niewystarczająca.
Dlatego zdecydowano o konieczności dalszych badań, ale w innym zakładzie niż ten, w którym mężczyzna przebywał dotychczas. W sumie pod obserwacją 22-latek spędził osiem tygodni – do 27 października.
Mimo upływu niemal trzech miesięcy od zakończenia obserwacji, opinia psychiatryczna wciąż nie została sporządzona. Prokurator Piotr Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie wyjaśnia w rozmowie z „Faktem”, że lekarze zgromadzili obszerny materiał dowodowy, przeprowadzili liczne testy oraz odbyli wiele rozmów z podejrzanym.
Dodatkową trudność stanowił fakt, że Mieszko R. nigdy wcześniej nie był diagnozowany ani leczony psychiatrycznie. – Tego typu sprawy trwają długo, dlatego trzeba docenić, że w ogóle szybko udało się zorganizować tę obserwację – przyznaje prokurator.
Zobacz także: Sprawa „trumny na kółkach” utknęła. Co dalej z apelacją?
/8
Materiały redakcyjne
Do morderstwa na terenie Uniwersytetu Warszawskiego doszło w maju 2025 r.
/8
Materiały redakcyjne
Uzbrojony w siekierę student wydziału prawa i administracji zaatakował pracownicę uczelni.








