Mama-żołnierz apeluje o pomoc. “Dziś toczę najtrudniejszą walkę”
“Mam na imię Agnieszka i jestem żołnierzem Marynarki Wojennej. Służba wymagała ode mnie nie tylko dobrej kondycji fizycznej, ale też odporności psychicznej. Jednak w życiu pojawiają się takie momenty, na które nie można się przygotować” — zaczyna swoją historię pani Agnieszka.
Pani Agnieszka najpierw walczyła o życie córeczki, teraz sama potrzebuje pomocy
Jak opisuje pani Agnieszka, problemy zaczęły się dwa lata temu, gdy była w ciąży z Kornelią. Wraz z mężem i córką nie mogli doczekać się aż powitają na świecie nowego członka rodziny. Niespodziewanie w 29. tygodniu ciąży pojawiły się komplikacje, które wymusiły przeprowadzenie cesarskiego cięcia. Kornelia przyszła na świat przedwcześnie i pierwsze dni swojego życia spędziła na Oddziale Intensywnej Terapii Noworodka. Nie potrafiła sama oddychać i każdy dzień był dla niej walką o życie.
“Choć odwiedzałam ją każdego dnia, to dopiero po miesiącu mogłam po raz pierwszy wziąć ją na ręce” — wspomina pani Agnieszka.
Wczesny poród wpłynął na rozwój Kornelii — dziewczynka zaczęła mówić i chodzić później niż inne dzieci, pojawiło się u niej wzmożone napięcie mięśniowe. Rodzina natychmiast zaczęła szukać specjalistycznej pomocy. Potem w październiku 2024 r. spadł na nich drugi cios. Pani Agnieszka nagle zaczęła gorzej się czuć i tracić siły. Diagnoza okazała się szokująca: ostra białaczka szpikowa.
U pani Agnieszki zdiagnozowano agresywny nowotwór krwi. “Dotychczas nigdy nie prosiłam o pomoc”
“Byłam w szoku, że choroba tak szybko zaatakowała mój organizm. Jeszcze we wrześniu wyprawialiśmy naszej Kornelce roczek, a kilka tygodni później pojawiły się pierwsze objawy” — wspomina pani Agnieszka. Mimo to wiedziała, że nie może się poddać.
Obecnie jest po trzech cyklach chemioterapii i przeszczepie szpiku. Wciąż jest pod stałą opieką lekarzy i otrzymuje chemioterapię podtrzymującą.
“Dotychczas nigdy nie prosiłam o pomoc. Jednak to wszystko, czego doświadczyłam w ostatnich miesiącach, zmieniło całe moje życie. Co więcej, wciąż rosnące koszty, są coraz większym wyzwaniem dla mojej rodziny. Dlatego dziś staję przed Wami i proszę o Wasze wsparcie! Zawalczcie z nami o lepsze jutro” — apeluje pani Agnieszka w opisie zbiórki.
Sama potrzebuje stałego wsparcia specjalistów, ale chciałaby także zapewnić opiekę medyczną i intensywną rehabilitację swojej córeczce. “Pragnę, by mogła się dalej rozwijać” — podkreśla kobieta.
Jej apel, skierowany do “ludzi w mundurach” i osób, które wiedzą, że “braterstwo broni to nie tylko słowa, ale realna pomoc w najtrudniejszym momencie”, niesie się w mediach społecznościowych.
“Służę w Marynarce Wojennej w Gdyni w Komendzie Portu Wojennego Gdynia. Przez lata stałam w szeregu razem z Wami — gotowa do działania, odpowiedzialna za innych, wierna przysiędze. Dziś sama toczę najtrudniejszą walkę — z ostrą białaczką szpikową wysokiego ryzyka” — opisuje kobieta. “Pomóżcie mi wygrać tę walkę — o życie i przyszłość mojego dziecka. Razem jesteśmy silniejsi” — dodaje.
W sobotni wieczór, 7 marca, licznik zbiórki w serwisie Siepomaga.pl przekroczył już 52 tys. zł, a kwota nadal rośnie. W sieci pojawia się też coraz więcej komentarzy z wyrazami wsparcia i życzeniami powrotu do zdrowia dla pani Agnieszki i jej córeczki Kornelii.
“Agnieszka to wspaniała kobieta, sumienny żołnierz, oddana służbie i rodzinie. Nie znam drugiej tak silnej i wytrwałej”, “Jesteś jednym z nas, mundurowa rodzina do dzieła, będzie dobrze”, “Pani Marynarz jesteśmy z panią”, “Bądź silna”, “Myśleć pozytywnie, nie podawać się” — czytamy we wpisach.
/5
siepomaga.pl/kornelia-i-agnieszka
Pani Agnieszka i jej córeczka Kornelia.
/5
siepomaga.pl/kornelia-i-agnieszka
Kornelia przyszła na świat w 29. tygodniu ciąży i pierwsze dni swojego życia spędziła na oddziale intensywnej terapii dla noworodków.








