Makabryczne odkrycie w Oświęcimiu. Zwłoki dwóch kobiet w bloku
Policję wezwali mieszkańcy bloku, zaniepokojeni silnym fetorem na klatce schodowej. Funkcjonariusze musieli siłowo wejść do środka. Wewnątrz natrafili na ciała w znacznym stanie rozkładu.
Matka i córka?
Ze wstępnych ustaleń wynika, że zmarłe to najprawdopodobniej 77-letnia matka i jej 49-letnia córka. Policja musi jednak oficjalnie potwierdzić ich tożsamość.
— Na tym etapie wyjaśniamy, co dokładnie się wydarzyło i co było przyczyną śmierci tych kobiet — przekazała “Faktowi” asp. szt. Małgorzata Jurecka z Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu.
Jak dodała, potwierdzenie tożsamości będzie możliwe dopiero po sekcji zwłok. To właśnie badania mają dać odpowiedzi na najważniejsze pytania.
Jak ustaliliśmy, starsza z kobiet była osobą leżącą i ciężko chorowała. Obie mieszkały razem.
Cisza, która trwała za długo
Sąsiedzi mówią, że w mieszkaniu nie dochodziło do awantur. Nikt nie słyszał krzyków ani niepokojących dźwięków. Wcześniej policja nigdy tu nie interweniowała.
Jak ustał “Fakt”, kobiety żyły raczej na uboczu. Nie utrzymywały bliższych relacji z innymi mieszkańcami. To mogło sprawić, że przez dłuższy czas nikt nie zorientował się, że stało się coś złego.
Na razie nie wiadomo, co doprowadziło do śmierci kobiet. Odpowiedzi ma przynieść sekcja zwłok i dalsze badania. Śledczy nie wykluczają żadnej hipotezy.
Pewne jest tylko jedno: za zamkniętymi drzwiami tego mieszkania rozegrał się dramat, którego przez długi czas nikt nie zauważył.
Koszmar w wakacyjnym raju. Ojciec miał zabić córeczkę
Lawina porwała narciarzy we Włoszech. Dwóch nie żyje, trwa akcja ratunkowa
Policja w akcji. Padły strzały w polskim mieście








