Łomża. 52-latek nagrywał kobietę w toalecie szpitala. Zdradził go telefon
— Zatrzymany mężczyzna nie był pacjentem szpitala ani jego pracownikiem. Był osobą z zewnątrz. Z tej toalety korzystało wiele osób, ponieważ znajduje się w pobliżu rejestracji — powiedziała “Faktowi” podkomisarz Karolina Wojciekian z policji w Łomży.
Telefon wsunięty pod kabinę
Do zdarzenia doszło 3 marca rano. Kobieta weszła do toalety w budynku szpitala. Słyszała, że w sąsiedniej kabinie ktoś jest.
Kiedy się rozebrała, zauważyła telefon wsunięty pod ściankę oddzielającą kabiny. Szybko zorientowała się, że ktoś ją nagrywa. Natychmiast wybiegła z toalety i powiadomiła pracownika placówki.
Na miejsce wezwano policję. — Funkcjonariusze zastali zgłaszającą, pracownika szpitala oraz wskazanego przez kobietę 52-letniego mieszkańca powiatu kolneńskiego — mówi podkom. Karolina Wojciekian.
Zdradził go folder z usuniętymi plikami
Mężczyzna nie przyznawał się do winy. Chcąc udowodnić swoją niewinność, sam pokazał policjantom galerię w telefonie.
Po chwili w folderze usuniętych plików pojawił się jednak film, na którym widać nagraną kobietę. Wtedy 52-latek tłumaczył funkcjonariuszom, że jego telefon miał… “awarię”.
Wcześniej zgłaszano podobne sytuacje
Pracownicy szpitala powiedzieli policjantom, że już wcześniej pacjenci zgłaszali niepokojące sytuacje w tej toalecie. W ściankach oddzielających kabiny znajdowano wyżłobione dziury, które mogły służyć podglądaniu.
Jak ustalili śledczy, zatrzymany mężczyzna był już wcześniej karany za przestępstwa na tle seksualnym. W jego telefonie znaleziono także inne podobne nagrania.
Grozi mu pięć lat więzienia
52-latek usłyszał zarzut utrwalania wizerunku nagiej osoby. Za to przestępstwo grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.
Policjanci wnioskowali o jego tymczasowy areszt. Prokurator zdecydował jednak o zastosowaniu dozoru policji oraz poręczenia majątkowego w wysokości 5 tys. zł.
Auto dachowało w centrum Szczecina. 20-latek trafił do szpitala
Niedożywione niemowlę na OIOM-ie. Rodzice zaatakowali mundurowych
Niecodzienne sceny przed komisariatem. “Twierdził, że nic nie pamięta”








