Kot utknął na ekranie akustycznym. Akcja ratunkowa. Internauci pod wrażeniem
Po górnych krawędziach ekranów akustycznych, na trasie między Warszawą a Białymstokiem, chodził miauczący kot. Zwierzę nie miało żadnej możliwości bezpiecznego zejścia na ziemię. Podróżujące autem kobiety, jako że dysponowały specjalistycznym sprzętem, postanowiły uratować młodego kotka.
Akcję ratunkową kota zobaczyły setki tysięcy internautów
Akcja ratunkowa została nagrana, a film trafił do sieci. Widać na nim, jak kobieta powoli wspina się po siatce ekranu do wystraszonego zwierzęcia. Ma ze sobą transporter. Kot, z każdą sekundą miauczy coraz głośniej.
W pewnym momencie zostaje chwycony przez kobietę za kark i dynamicznie wrzucony do transportera. Chwilę później wolontariuszka schodzi z ekranu, wykonując drobny ukłon w stronę kamery. Nagranie, wrzucone do sieci w kilku częściach, obejrzały już setki tysięcy internautów.
Zwierzę zostało następnie przewiezione do zaprzyjaźnionej fundacji dla szczeniąt, gdzie zajął się nim lekarz weterynarii. Okazało się, że czworonóg to młoda kotka, mająca około dziewięciu miesięcy. Była bardzo wychudzona, a jej organizm został zaatakowany przez pasożyty oraz świerzb uszny. Przeprowadzono również badania na obecność wirusa FIV i FeLV. Wynik był negatywny. Chwilę później kotka trafiła do domu tymczasowego, w którym nadal przebywa.
Tatrzański Park Narodowy zamknięty do odwołania. Turyści pytają o rezerwacje
Kotka wraca do zdrowia. Niedługo będzie można ją adoptować
Monika Sencerz z warszawskiej Białołęki, wolontariuszka Fundacji Tymmmczasy, w rozmowie z reporterem “Faktu” opowiada o obecnym stanie kotki, która została nazwana Trasa.
Kotka trafiła do mnie w miniony czwartek, 26 marca. Powoli kończy się jej tygodniowa kwarantanna, której została poddana, m.in. ze względu na inne zwierzęta, przebywające w moim mieszkaniu. Trasa została już odrobaczona i powoli przygotowuję ją na szczepienie oraz kastrację. Podejrzewam, że w ciągu dwóch tygodni zwierzę zostanie przeznaczone do adopcji.
— mówi pani Monika. Jak dodaje, jest to zwierzak “kanapowo-kolanowy”, który uwielbia kontakt z człowiekiem. Posiada jednak stany lękowe, typowe dla porzuconego kota, jednak niewykluczone, że było to zwierzę jedynie dokarmiane przez ludzi. Nie była zaczipowana. Zdaniem wolontariuszki kot będzie wymagał socjalizacji.
W międzyczasie wolontariusze otworzyli zbiórkę na rzecz potrzebującej kotki. Jej efektem pani Monika była bardzo pozytywnie zaskoczona.
“Kolejne uratowane życie to dla nas kolejne koszty. Bardzo prosimy i pomoc w opłaceniu podstawowej profilaktyki oraz leczenia uratowanej kotki. Tylko dzięki Waszej pomocy możemy pomagać dalej” — czytamy na stronie zbiórki, którą można znaleźć tutaj.
Organizacje prozwierzęce apelują, by w podobnych sytuacjach nie próbować samodzielnie łapać zwierząt na drogach szybkiego ruchu, lecz natychmiast powiadamiać odpowiednie służby, takie jak policja lub straż pożarna.
Miał już płynąć do domu. Timmy znów utknął
Makabra nad zalewem. Ciało leżało tuż przy brzegu
/7
Fundacja Tymmmczasy
Kotka znajdowała się na górnej krawędzi ekranu akustycznego.
/7
Fundacja Tymmmczasy
Wolontariuszki zjechały na pobocze, aby uratować zwierzę.








