Published On: Mon, Feb 9th, 2026
Business | 3,489 views

Karolina o piekle na plebanii. „Największy żal mam do księdza”



Karolina poznała proboszcza Andrzeja w duszpasterstwie akademickim. Gdy przyszła pandemia i zamknięto jej główne miejsce zatrudnienia, proboszcz zaproponował, by pomagała jako gospodyni. — Przez pierwsze dwa lata był cudownym człowiekiem, czułam się tam jak w rodzinie — mówi Karolina.

Karolina była “prawą ręką księdza”

Prowadziła gospodarstwo i pilnowała kalendarza. Na początku jeździła kilka razy w tygodniu do niewielkiej parafii pod Gliwicami. — Gotowałam, sprzątałam, prałam nawet gacie księdza. Najpierw płacił mi ok. 700 zł do ręki. Nie było żadnej umowy — opowiada Karolina. — Później, gdy ksiądz trafił do placówki rekolekcyjnej w jednym z dużych miast na Śląsku, obowiązków mi przybyło: odbierałam też telefony, umawiałam grupy, dokonywałam rezerwacji. Wynagrodzenie wzrosło do ok. 1000 zł miesięcznie plus dodatki, ale wciąż “na lewo”. Zawsze byłam jego “prawą ręką”.



Source link