Justyna Sobczak zmarła po odesłaniu ze szpitala. Rodzina domaga się wyjaśnień
Sprawa została nagłośniona w programie “Magazyn Ekspresu Reporterów” na antenie TVP2. 43‑letnia Justyna Sobczak zgłosiła się do szpitala w Sierpcu w niedzielę, 28 grudnia, z silnym bólem w klatce piersiowej i trudnościami z oddychaniem.
Sierpc. Lekarz odesłał 43-latkę ze szpitala do domu. Kobieta zmarła
Kobieta czekała na przyjęcie około godziny. Zrobiono jej EKG, które — zdaniem lekarza — nie wykazało nieprawidłowości. Kobieta otrzymała leki przeciwbólowe, po czym odesłano ją do domu.
Tego samego dnia stan pani Justyny gwałtownie się pogorszył: zaczęła się dusić i tracić oddech. Syn kobiety zaczął ją reanimować, a następnie karetka przewiozła ją do szpitala w Płocku. Lekarze walczyli o życie pacjentki, ale rokowania były bardzo złe.
Lekarze stwierdzili, że 43-latka przeszła ostry zawał serca. Ostatecznie kobieta zmarła 2 stycznia. Osierociła dwoje dzieci.
Zobacz także: 24 minuty czekania na karetkę. 8-letni Dawid z uszkodzeniem mózgu
Prokuratura w Płocku wszczęła śledztwo
Trzy dni później Prokuratura Okręgowa w Płocku wszczęła śledztwo w kierunku narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślnego spowodowania śmierci.
Rodzina pani Justyny walczy o prawdę na temat przyczyn jej śmierci. Bliscy kobiety podkreślają, że kluczowe dowody — w tym oryginalny zapis EKG wykonany w Sierpcu — miały zaginąć. Pełnomocnik rodziny, adwokat Lidia Jabłońska, zaznacza, że interpretacja wyników mogła być błędna.
Śledztwo obejmuje dokumentację medyczną z placówek w Sierpcu i Płocku oraz z pogotowia ratunkowego. Wciąż trwają przesłuchania personelu medycznego.
Dyrekcja szpitala milczy
Z ustaleń dziennikarzy wynika, że lekarz, który przyjmował kobietę w Sierpcu, stosunkowo niedawno uzyskał prawo wykonywania zawodu i nie miał jeszcze dużego doświadczenia. Według nieoficjalnych informacji nadal pracuje w tej placówce.
Dyrekcja szpitala nie udzieliła do tej pory komentarza w tej sprawie.
— Była najlepszą mamą, jaką mogłem mieć. Jak widać cały ogród, który mamy to było jej oczko w głowie, dom, który zawsze pachniał obiadem, domowym ciastem — powiedział zdruzgotany syn pani Justyny.
Bliscy kobiety chcą nie tylko wyjaśnień, ale również zmian, które zapobiegną podobnym tragediom w przyszłości.
Fundacja Podaruj Dobro pomaga Dominikowi. Zbiórka będzie kontynuowana
Wrocław. Tramwaj potrącił dziecko na przystanku. 12-latka trafiła do szpitala
Heroiczna walka lekarzy w Białymstoku. Uratowali życie ciężarnej pacjentki i dziecka
(Źródło: TVP2)
/1
Szpital Sierpc / Facebook
Do tragedii doszło po tym, jak 43-latka została odesłana z miejscowego szpitala, do którego zgłosiła się z silnym bólem w klatce piersiowej i problemami z oddychaniem.








