Groził zabójstwem byłej partnerki i znajomych. Ojciec Maksa przerywa milczenie
Pan Dariusz wraz z żoną są załamani tym, co się wydarzyło. Twierdzą, że syn nigdy nikogo nie skrzywdził, ale ma zespół Aspergera i potrzebuje pomocy.
Do incydentu doszło kilka dni temu. Dyrekcja liceum na Mokotowie poinformowała policjantów ze Śródmieścia o tym, że jeden z byłych uczniów miał grozić, że zabije swoją byłą dziewczynę za to, że z nim zerwała, oraz rówieśników. Policjanci natychmiast podjęli czynności. Zebrali materiał dowodowy i udali się do miejsca zamieszkania byłego ucznia. 16-latek został zatrzymany i przewieziony do policyjnej izby dziecka.
Jak nieoficjalnie dowiedział się reporter “Faktu”, Maksymilian w przeszłości miał sprawiać problemy wychowawcze i wagarować. Szkoła skierowała pisma do sądu, a ten ustanowił kuratora rodzinie. Rodzice przepisali go do Szkoły w Chmurze, ale chłopak dalej spotykał się z kolegami z liceum. W trakcie tych spotkań miał wspominać o tym, że pozbawi życia swoją byłą dziewczynę oraz tych, którzy mu podpadli.
Poszedł na 18. urodziny do kolegi. Groził, że ich pozabija
Z nieoficjalnych informacji, do których dotarł reporter “Faktu”, wynika, że wszystko wydarzyło się na 18. urodzinach jednego z kolegów. Maks wraz z innymi uczestnikami bawił się tam na imprezie. W trakcie mieli zażywać narkotyki i pić alkohol. To właśnie wtedy z ust chłopaka miały paść słowa, które później powracały niczym echo: zabiję byłą dziewczynę i rówieśników.
Gdy kilka dni później chciał wejść na teren szkoły, nie został wpuszczony. Kiedy dyrekcja dowiedziała się o jego groźbach, poinformowała policję. Okazuje się, że Maksymilian już wcześniej wielokrotnie miał się odgrażać. Podczas jednego ze spotkań z rówieśnikami twierdził, że idzie zabić byłą, ale jej nie znalazł. Maks został zatrzymany przez policjantów w swoim domu. W trakcie czynności policjanci zabezpieczyli jego telefon oraz komputer. Wyszło na jaw, że przeglądał strony “aktywnych strzelców” i miał pochwalać ich zachowania. Decyzją sądu został umieszczony w policyjnej izbie dziecka, gdzie zaraz po przewiezieniu kilkukrotnie uderzył głową o ścianę i rozbił ją do krwi.
Ojciec Maksa: on jest chory i potrzebuje pomocy
— Syn choruje na Aspergera. On po prostu nagadał głupot pod wpływem emocji. Zdenerwował się. Dzieci z zespołem Aspergera reagują nerwowo — czasem waleniem głową w ścianę czy innymi zachowaniami wynikającymi z przeciążenia emocjonalnego. On próbuje radzić sobie ze stresem poprzez słowa — wyrzuca z siebie nadmiar emocji. Na szczęście robi to słownie. W tej chorobie bywa różnie — niektóre dzieci kierują agresję na zewnątrz, wobec innych, i wtedy dochodzi do pobić czy bójek. Mój syn nigdy tak nie robił. On kieruje wszystko przeciwko sobie. I to jest to, czego się najbardziej boję, że zrobi sobie krzywdę — tłumaczy pan Dariusz. Mężczyzna twierdzi, że jego syn nigdy nikogo nie skrzywdził.
— Nie znajdą państwo nikogo, kto mógłby powiedzieć, że mój syn kogoś uderzył albo brał udział w bójce — ani teraz, ani w podstawówce. Nauczyciele nigdy nie zgłaszali takich sytuacji, bo one po prostu nie miały miejsca. Dzieci ze spektrum autyzmu często nie potrafią się bronić przed światem zewnętrznym. A kiedy inne dzieci widzą, że ktoś się nie broni, potrafią to bezlitośnie wykorzystać — dodaje tata chłopaka. Ojciec nie usprawiedliwia słów syna.
— To było złe. Nie powinien tak mówić. Ale proszę wziąć pod uwagę to, że takiemu dziecku trzeba pomóc, a nie zamykać je i izolować od świata — uważa tata Maksa.
Były dowódca podejrzany o gwałt na policjantce. Rodzice zabrali głos
Zaniedbania na SOR-ze w Radomiu? Nowe informacje ws. śmierci Mikołaja
/2
Materiały redakcyjne
To do tej szkoły uczęszczał 16-letni Maks, który miał grozić, że zabije kolegów.
/2
Materiały redakcyjne
Reporter “Faktu” rozmawiał z tatą 16-latka na temat jego zachowania.








