Ekspert wojskowy o ataku na Iran. “Największe ryzyko w karierze Trumpa”
Śmierć Najwyższego Przywódcy, naloty w biały dzień nad Teheranem i zapowiedź końca rządów mułłów – to scenariusz, który jeszcze niedawno wydawał się nie do pomyślenia. Czy Trump rzeczywiście doprowadzi do zmiany reżimu w Iranie? A może powtórzy się koszmar Iraku z 2003 roku? Były oficer amerykańskiego wywiadu wojskowego nie ma wątpliwości: stawka jest gigantyczna.
Amerykański ekspert wojskowy o ataku na Iran. “Największe ryzyko polityczne w karierze Trumpa”
Donald Trump wielokrotnie chwalił się zakończeniem kilku wojen jako prezydent USA. Teraz sam rozpalił nową. Wielu Amerykanów prawdopodobnie z przerażeniem wspomina początek wojny w Iraku w 2003 roku, która zachwiała zaufaniem do ówczesnego rządu USA i pośrednio utorowała drogę do władzy Trumpa. Tym bardziej niezwykłe jest to, że dziś sam angażuje się w konfrontację na Bliskim Wschodzie – z ogromnym ryzykiem porażki.
Chociaż może on przypisać sobie śmierć Najwyższego Przywódcy Mullaha Alego Chameneiego (86 l.) i innych przywódców reżimu po pierwszym dniu operacji “Epic Fury”, były oficer amerykańskiego wywiadu wojskowego Michael Pregent nadal dostrzega poważne polityczne zagrożenie dla Trumpa. W wywiadzie dla “BILD” powiedział, że Trump podjął “największe ryzyko polityczne w swojej karierze”. Jeśli odniesie sukces w Iranie, może to być jego “największy moment”, według Pregenta, ale istnieje również “najgorszy” scenariusz: przetrwanie reżimu.
Michael Pregent jest byłym oficerem amerykańskiego wywiadu wojskowego i ekspertem ds. Bliskiego Wschodu. Doradzał Pentagonowi i Departamentowi Stanu USA w sprawach Iranu i sieci terrorystycznych. Obecnie regularnie komentuje kwestie bezpieczeństwa dla amerykańskich mediów, takich jak Fox News i Daily Mail.
“Celem jest koniec rządów mullahów”.Oprócz bomb także “wojna psychologiczna”
Ekspert twierdzi, że bombardowanie Irańczyków z powrotem do stołu negocjacyjnego nie wystarczy: “Celem jest koniec rządów mullahów”. Zmiana reżimu nie dokonuje się wyłącznie za pomocą bomb, kontynuuje Pregent – “ale poprzez strach ciemiężców przed noszeniem mundurów!”.
Dlatego metody “wojny psychologicznej” są szczególnie istotne. Przykładem jest wezwanie Trumpa do złożenia broni przez żołnierzy Gwardii Rewolucyjnej – z perspektywą amnestii. W ten sposób chce on jeszcze bardziej pogłębić pęknięcia w reżimie, twierdzi ekspert, który sam brał udział w wojnach w Iraku i Afganistanie.
Fakt, że naloty rozpoczęły się w biały dzień nad Teheranem, ma również symboliczną wagę: “Niebo nie należy już do reżimu!” – oświadcza. To niekoniecznie musi być demotywujące dla mułłów, ale dla opozycji jest zachęcające. “Pierwsza fala uderzyła w dowództwo, druga w radary, centra dowodzenia i potencjał bojowy” – mówi Pregent. Jest pewien: “To nie jest symboliczny cios!”.
Irańczycy czekali na ten moment?
Wielu ludzi w Iranie reaguje wręcz pozytywnie na wybuch wojny, co widać na pierwszych nagraniach w mediach społecznościowych. “Ataki są skierowane przeciwko reżimowi, a nie przeciwko nim!” – wyjaśnia Pregent. Wierzy, że ludzie w Iranie zdają sobie z tego sprawę. “Ataki dają im moment, na który tak długo czekali!”.
Czy powtórzy się scenariusz z Iraku?
Według eksperta jest mało prawdopodobne, aby katastrofa pod dowództwem USA po wojnie w Iraku powtórzyła się w Iranie. “To nie jest wojna w Iraku, nie ma tam amerykańskich wojsk lądowych – to kampania powietrzna z jasnym celem: unieszkodliwienie reżimu!”.
Co więcej, odwetowe ataki Teheranu na dziewięć państw Zatoki Perskiej były jak dotąd jedynie “militarnie nieistotnym ćwiczeniem mającym na celu zachowanie twarzy”.
Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Bild.de. Jego autorem jest Herbert Bauernebel
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.








