dramatyczna walka o życie ciężarnej. Lekarze nie poddali się
11 marca mąż 36-letniej pani Justyny wezwał karetkę, ponieważ kobieta nie mogła oddychać. Już po przyjęciu na SOR Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, u ciężarnej pacjentki doszło do zatrzymania krążenia.
Zobacz także: Tajemnicza śmierć Stefana Sobisza. Zaskakująca decyzja sądu
Białystok. Dramatyczna walka lekarzy o życie ciężarnej pacjentki i jej dziecka
Lekarze natychmiast rozpoczęli resuscytację. Po siedmiu minutach od zatrzymania krążenia zespół położników wykonał cesarskie cięcie.
— To była skrajna sytuacja, najtrudniejsza z możliwych w medycynie ratunkowej — mówi dr hab. Marzena Wojewódzka-Żelezniakowicz, kierownik SOR i wicedyrektor USK ds. lecznictwa.
Pomimo dramatycznego stanu pacjentki, zespół medyczny nie poddał się. Każde zatrzymanie krążenia wymagało natychmiastowych działań — podłączenia do respiratora, resuscytacji płodu oraz wykorzystania ECMO, czyli sztucznego płuco-serca.
W ratowaniu życia pani Justyny uczestniczyli perinatolodzy, neonatolodzy, kardiochirurdzy, kardiolodzy, anestezjolodzy, położnicy, pielęgniarki oraz specjaliści od krwi i diagnostyki laboratoryjnej. Każda decyzja była kluczowa. Kardiochirurdzy, korzystając z małoinwazyjnej techniki, usunęli skrzeplinę blokującą główną tętnicę płucną.
— Nasz zespół bardzo przeżył to zdarzenie. Jesteśmy przyzwyczajeni do stanów zagrożenia życia, do pacjentów w ciężkim stanie, natomiast ta walka była bardzo heroiczna. Dzielna pacjentka, która miała ogromną wolę życia i zespół, który się nie poddawał, nie zrezygnował z czynności. Właściwie wykorzystaliśmy wszystkie techniki, wszystkie nowoczesne metody leczenia, które są dostępne w naszym szpitalu — podkreśliła dr hab. Marzena Wojewódzka-Żelezniakowicz.
Dodała, że można mówić o sukcesie, bo uratowano pacjentkę, a lekarzom daje to szczęście i satysfakcję. Pacjentka, przytomna po zabiegach, wyraziła wdzięczność całemu zespołowi.
— Nie wiem, jak się dziękuje za życie, ale ja mam już drugie urodziny — powiedziała pani Justyna.
Zatorowość płucna — cichy zabójca kobiet w ciąży
Jak wyjaśnia prof. Karol Kamiński, kardiolog z USK, zatorowość płucna jest jedną z najczęstszych przyczyn nagłego zgonu w Polsce, a jej przebieg bywa nieprzewidywalny.
— Ostatni okres ciąży i połóg są szczególnie ryzykowne. Zakrzepy często powstają w kończynach dolnych lub miednicy i mogą zablokować tętnicę płucną, prowadząc do niewydolności serca — tłumaczy prof. Kamiński.
W przypadku pani Justyny skrzeplina niemal odebrała życie matce i dziecku, ale dzięki błyskawicznej reakcji zespołu medycznego obie przeżyły. Dziecko nadal przebywa na oddziale intensywnej terapii noworodka, a pani Justyna kontynuuje leczenie, mając świadomość, że przeszła najcięższy test życia.
Fundacja Podaruj Dobro pomaga Dominikowi. Zbiórka będzie kontynuowana
24 minuty czekania na karetkę. 8-letni Dawid z uszkodzeniem mózgu
Dramatyczne sceny w łódzkiej fabryce. Padły strzały, policja zatrzymała 42-latka
/9
Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku/Facebook
11 marca pani Justyna trafiła na SOR Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku z silną dusznością.
/9
Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku/Facebook
U pacjentki doszło do zatrzymania krążenia.








