Dramat w Mławie. Noworodek znaleziony w szafie, matka aresztowana
Jak ustalił “Fakt”, w tej sprawie zarzuty usłyszały do tej pory trzy osoby. Młoda kobieta jest także drugą osobą aresztowaną. Wcześniej sąd zdogdził się na areszt dla matki 25-latki.
Chodzi o głośną sprawę z powiatu mławskiego. Do jednego z domów wezwane zostało pogotowie. Zgodnie ze zgłoszeniem chodziło o 25-latkę, która potrzebowała pilnej pomocy medycznej. Przybyły na miejsce lekarz szybko stwierdził, że kobieta dosłownie przed chwilą urodziła dziecko — jednak noworodka nigdzie nie było. Przybyli na miejsce policjanci znaleźli dziecko… zamknięte w szafie.
Dziecko miało ranę na głowie
Jak przekazał PAP Kamil Rytelewski, prokurator rejonowy w Mławie, maluch miał ranę na główce. Na razie nie wiadomo dlaczego, sprawdzi to biegły sądowy. Na szczęście noworodek przeżył, a jego stan jest stabilny.
Obecnie dziecko przebywa w jednym ze szpitali w Warszawie. Wiadomo, kto jest jego ojcem i niewykluczone, że będzie mógł przejąć nad nim opiekę. Trwają ustalenia z tym związane.
Policja zatrzymała córkę, mamę i babcię
Policja zatrzymała łącznie trzy osoby, które przebywały w domu wraz z 25-latką. Gdy opuściła ona szpital, również została zatrzymana. Kobiecie przedstawiony został zarzut usiłowania dzieciobójstwa. Nie przyznała się do tego czynu i złożyła wyjaśnienia.
W toczącym się śledztwie zarzut pomocnictwa w usiłowaniu zabójstwa usłyszały wcześniej matka i babcia 25-latki. Seniorka otrzymała dozór policyjny, od aresztu uratował ją jedynie wiek. Obie kobiety również złożyły wyjaśnienia i zanegowały swoje działania.
Początkowo zatrzymano również ojca młodej kobiety, jednak po przesłuchaniu został zwolniony. Według ustaleń śledczych w momencie opisywanych wydarzeń przebywał poza domem i zajmował się “inwentarzem w gospodarstwie”.
25-letniej matce grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
14-latka traci przytomność w elbląskim centrum handlowym. Szokujące wyniki badań
Ogień trawi ośrodek wczasowy. Akcja gaśnicza potrwa wiele godzin
Tajemnicza śmierć Adama Borejki. Syn zabrał głos. “Może będzie mi lżej”








