Dominik Hołuj stracił nogi w wypadku. Ludzka solidarność uratowała marzenie
— To, co się wydarzyło, jest dla nas czymś niewyobrażalnym. Jesteśmy zaskoczeni, że w tak rekordowym tempie udało się zebrać pieniądze potrzebne Dominikowi na powrót do normalnego życia — powiedział w rozmowie w “Faktem” Dariusz Hołuj, tata nastolatka po tym, jak w zaledwie dobę zebrano ponad 1,4 mln zł. — To, co ludzie zrobili dla naszego syna, jest niesamowite, wprost brakuje słów, aby podziękować za okazane mu serce — dodaje.
Wzruszające wieści o 17-letnim Dominiku. Rodzice potwierdzają przełom
Dominik stracił nogi pod pociągiem
Dominik Hołuj od dziecka był zafascynowany koleją. Tym bardziej przejmujące jest to, co go spotkało. Nastolatek omal nie zapłacił najwyższej ceny za pomoc drugiemu człowiekowi. 14 lutego wracał z mamą pociągiem z Radomia. Kiedy skład zatrzymał się na stacji Wola Bierwiecka, zauważył kobietę wysiadającą z pociągu z wózkiem. Od razu rzucił się na pomoc. Wyniósł wózek na peron, a gdy chciał wrócić do środka, drzwi nagle się zamknęły, przytrzaskując rękę 17-latka. To, co się zdarzyło później to horror. Rozgrywał się na oczach mamy chłopca.
Dominik został wciągnięty pod pociąg, który ciągnął go przez kilkadziesiąt metrów. Cały czas był świadomy. Czuł potworny ból. W stanie krytycznym trafił do szpitala. Jego życie dosłownie wisiało na włosku. W szpitalu w Radomiu przeszedł operację ratowania życia. Później przetransportowano go do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Lekarzom udało się uratować życie chłopca. Niestety w wypadku stracił obie nogi i palce prawej ręki.
Dominik wraca do zdrowia po potwornym wypadku
Pomimo strasznych przeżyć, Dominik nie stracił woli życia. Jego marzeniem jest powrót do normalnego życia. A to mają mu zapewnić specjalne protezy nóg. Ich koszt jest ogromny. To ponad milion złotych. Wyposażone są w najnowocześniejsze rozwiązania, m.in. systemy aktywnego podciśnienia i elementy adaptacyjne. NFZ pokryje tylko niewielką część, bo około 40 tys. zł. Resztę rodzice Dominika musieli zdobyć sami. Poprosili o pomoc. Takiego odzewu się nie spodziewali. W jeden dzień udało się uzbierać całą kwotę potrzebną nie tylko na protezy, ale również na ich pięcioletnie serwisowanie oraz rehabilitację chłopca.
Nie do wiary. W jeden dzień zebrano fortunę na leczenie Dominika
— Nie chcemy nikogo naciągać, dlatego po osiągnięciu celu, zbiórka została zamknięta. Chcemy, żeby wszystko było uczciwe
— mówi tata Dominika w rozmowie z “Faktem”. Podkreśla, że wszystko zostało dokładnie wyliczone. — Pomyśleliśmy też o rehabilitacji Dominika, której rok będzie kosztował 150 tys. złotych. Jeżeli to będzie za mało, to wtedy poprosimy o dodatkowe wsparcie, ale w tej chwili mamy nadzieję, że zebrane pieniądze pomogą na powrót naszego syna do normalnego życia — dodaje.
Nie ukrywa, że odzew ludzi jest dla nich wielkim zaskoczeniem.
— Nigdy nie będziemy w stanie okazać naszej wdzięczności za serce, które ludzie okazali Dominikowi
— mówi Dariusz Hołuj. — Bez nich marzenie Dominika, by wrócić do normalnego życia byłoby niemożliwe. Z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy pomogli naszemu dziecku. Dziękujemy też za modlitwy, dobre słowa i wsparcie — dodaje wzruszony.
Niezwykłe gesty szkoły dla 17-letniego Dominika. Zobacz, co zrobili
/2
Fakt.pl/Fakt.pl, Fakt
Dominik stracił obie nogi w potwornym wypadku.
/2
– / Archiwum prywatne
W ciągu jednego dnia udało się zebrać pieniądze na leczenie i rehabilitację 17-latka.








