Dokumenty Epsteina ujawnione. Co oznaczają dla Trumpa i światowych elit?
To jednak może być dopiero początek politycznych konsekwencji. Bo choć brak jest spektakularnych nowych dowodów, sprawa Epsteina uderza w samo serce amerykańskiej debaty o elitach, odpowiedzialności i przejrzystości władzy. W kampanii wyborczej nie zawsze wygrywa ten, kto ma rację przed sądem – lecz ten, kto skuteczniej narzuci interpretację faktów. A w tej wojnie narracji nazwisko Trumpa znów znalazło się w centrum globalnej burzy.
3,5 miliona dokumentów i 305 nazwisk
Na finiszu trwającej od miesięcy ofensywy na rzecz przejrzystości amerykański Departament Sprawiedliwości opublikował kolejną listę osób powiązanych ze zmarłym finansistą. Według prokurator generalnej Pam Bondi proces ujawniania akt został zakończony.
Około 3,5 miliona stron dokumentów wywołało polityczne trzęsienie ziemi. W przeszłości doprowadziło to do upadku kilku prominentnych postaci życia publicznego. Teraz pytanie brzmi: jakie będą dalsze skutki — szczególnie dla Donalda Trumpa?
Prezydent USA pojawia się w dokumentach łącznie 5300 razy. Istnieje również wiele zdjęć przedstawiających go w towarzystwie Epsteina. Wniosek jest oczywisty: obaj znali się bardzo dobrze. Dodatkowo pojawiają się zeznania świadków, według których Trump miał uczestniczyć w przyjęciach organizowanych przez finansistę.
Najpoważniejsze oskarżenie pochodzi od kobiety, która twierdzi, że Trump molestował ją, gdy miała 13 lat.
Nie przedstawiono jednak żadnych obciążających dowodów — takich jak zdjęcia czy dokumenty — które potwierdzałyby te zarzuty.
Czy Trump jest bezpieczny?
Z prawnego punktu widzenia – tak. Ujawnione materiały nie zawierają podstaw do wszczęcia śledztwa.
Łagodzącym dla Trumpa argumentem pozostaje fakt, że w 2006 roku powiedział policji o Epsteinie: “Dzięki Bogu, że go powstrzymaliście. Wszyscy wiedzieli, co robi”. Dokumenty potwierdzają również, że Trump wyrzucił Epsteina ze swojego klubu Mar-a-Lago.
Dla zwolenników Trumpa publikacja akt oznacza zamknięcie “kampanii oszczerstw”. Dla przeciwników – rozczarowanie brakiem przełomu prawnego. Jednak polityka rządzi się innymi prawami niż sąd.
Philipp Adorf, amerykański ekspert z Uniwersytetu w Bonn, ocenia sytuację jednoznacznie:
Sama wzmianka o nim w dokumentach szkodzi jego reputacji – zwłaszcza w jego własnym obozie
Według niego zamieszanie wokół publikacji i wcześniejsze wahania administracji w tej sprawie podkopały zaufanie części najwierniejszych wyborców.
Co wciąż pozostaje tajne?
Kluczowe pytanie brzmi: czego wciąż nie wiemy? Ze względu na ochronę danych, ochronę ofiar oraz interes narodowy część dokumentów została utajniona lub zanonimizowana. Według Adorfa szczególnie istotne mogą być e-maile i czaty, szczegółowa dokumentacja finansowa sieci Epsteina oraz notatki z wewnętrznych dochodzeń. “Kryteria decyzji o publikacji pozostają niejasne i napędzają spekulacje” – podkreśla ekspert.
Początkowo pojawiały się zapowiedzi ujawnienia listy wspólników Epsteina w działalności przestępczej. Ostatecznie taka “lista klientów” nie została przedstawiona. Adorf ocenia, że to prawdopodobnie “mit”.
305 celebrytów na nowej liście
Na opublikowanej liście znalazło się 305 znanych nazwisk ze świata polityki, biznesu i show-biznesu. Wśród nich są m.in.: Beyoncé, Cher, Kim Kardashian, Mick Jagger, Bruce Springsteen, Jay-Z, Elżbieta II, JD Vance, Benjamin Netanjahu, Michelle Obama, Marco Rubio oraz Clintonowie.
Żadna z tych osób nie została oskarżona o działalność przestępczą. Jednak sam fakt znalezienia się w dokumentach tworzy poważny problem wizerunkowy.
Adorf wskazuje na komunikacyjny dylemat: “Ci, którzy zabierają głos, ponownie znajdują się w centrum uwagi. Ci, którzy milczą, podsycają spekulacje i teorie spiskowe”.
Kogo już dotknęły akta Epsteina?
Najgłośniejszą konsekwencją wcześniejszych ustaleń była sprawa Andrzej Mountbatten-Windsor, który w wyniku oskarżeń o wykorzystywanie seksualne został pozbawiony tytułów przez Karol III. Akta doprowadziły również do rezygnacji następujących osób:
Lord Peter Mandelson (72 l.) – zrezygnował z funkcji brytyjskiego ambasadora w USA w związku z oskarżeniami o przekazywanie poufnych informacji.
Ahmed bin Sulayem (71 l.) – szef trzeciego co do wielkości operatora portowego na świecie, DP World, znalazł się pod presją po doniesieniach o kontaktach i rozmowach z Epsteinem.
Kathryn Ruemmler (54 l.) – czołowa prawniczka w Goldman Sachs, której intensywne relacje ze skazanym Epsteinem wywołały poważne kontrowersje.
Akta Epsteina. Co będzie dalej?
Adorf podsumowuje akta:
Skandal jest prawdziwy, ale naprawdę spektakularne rewelacje nie ujrzały światła dziennego
Kluczowe pytanie nie dotyczy już tylko ewentualnych działań prawnych. Chodzi o to, jaki przekaz utrwali się w opinii publicznej:
Skandal Epsteina wzmacnia wrażenie, że część elit uważa się za nietykalną i pozwala sobie na działania, które miałyby konsekwencje dla innych
Według Adorfa nasuwa się jeszcze jedno “proste, ale niewygodne pytanie”: dlaczego wpływowi ludzie mieliby szukać towarzystwa mężczyzny, który został już skazany za przestępstwa seksualne wobec nieletnich?
Nawet bez nowych dowodów sama ta wątpliwość podsyca nieufność wobec polityków, elit biznesowych i instytucji państwowych — a w amerykańskim kontekście szczególnie wobec Trumpa.
Dla Adorfa jedno jest jasne: kwestia ta prawdopodobnie będzie jeszcze raz wykorzystywana w nadchodzącej kampanii wyborczej w USA.
Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Blick.ch. Jego autorem jest Guido Felder
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.








