Published On: Mon, Jan 26th, 2026
Business | 2,336 views

dług, praca w więzieniu i kulisy życia za kratami



Aby kara była dla niej dotkliwa, sąd obciążył ją kosztami nieuzasadnionego powiadomienia służb w sprawie rzekomego porywacza — łącznie na kwotę ponad 113 tys. zł. Przez ponad dekadę odbywania kary Katarzyna W. praktycznie nie pracowała za kratami. Dopiero w 2024 r. na konto komornika zaczęły wpływać pieniądze — łącznie zaledwie 5,7 tys. zł, co daje niecałe 240 zł miesięcznie.

— To minimum, które komornik pobiera z jej wynagrodzenia. Nie tak ma przebiegać wykonanie kary. Skazana ma coś dać od siebie społeczeństwu, a z tego wynika, że realnie nie dała ani złotówki. Posunęła się do perfidnej i wyrachowanej zbrodni, musi za to zapłacić — mówi “Faktowi” osoba znająca kulisy sprawy, zajmująca się pracą ze skazanymi.

Dlaczego więc dług wciąż rośnie, a praca pojawiła się dopiero teraz? I czy to element chłodnej kalkulacji przed walką o wcześniejsze wyjście na wolność?



Source link