Chiny. Narciarka zaatakowana przez irbisa. Dramatyczne nagranie
Data utworzenia:
Turystka wracająca ze stoku do hotelu została zaatakowana przez irbisa śnieżnego. Do dramatu doszło w chińskim powiecie Fuyun, tuż przy granicy z Mongolią. Jak wynika z relacji świadków, kobieta chciała sfotografować dzikie zwierzę. Poważnie ranna w twarz turystka trafiła do szpitala. Do sieci trafiło wstrząsające nagranie.
Foto:
Jam Press / East News
Do groźnego zdarzenia doszło w piątek, 23 stycznia około godz. 19.00 w pobliżu wioski Talat w chińskim powiecie Fuyun, tuż przy granicy z Mongolią. Turystka wracająca ze stoku do hotelu natknęła się na irbisa. Według relacji świadków narciarka podeszła do leżącego na śniegu drapieżnika na odległość zaledwie trzech metrów, by zrobić mu zdjęcie. W tym momencie irbis rzucił się na kobietę, raniąc ją w twarz. Zwierzę zostało przepłoszone przez instruktora narciarstwa, który zaczął machać kijami. Do sieci trafiło dramatyczne nagranie.
Chiny. Chciała zrobić mu zdjęcie. Narciarka zaatakowana przez irbisa
Na nagraniu z miejsca zdarzenia, które trafiło do sieci, a którego nie zamieszczamy ze względu na drastyczność, widać leżącą na śniegu kobietę, w pobliżu której wciąż znajduje się irbis śnieżny. Świadkowie próbowali jej pomóc, odciągając ją w bezpieczne miejsce. Z jej twarzy lała się krew.
Kobieta doznała poważnych obrażeń twarzy. Dzięki temu, że miała kask, udało się jednak uniknąć jeszcze gorszych konsekwencji. Jak informują lokalne media, narciarka została przewieziona do szpitala, gdzie jej stan określono jako stabilny.
W sprawie ataku wszczęto dochodzenie, a lokalne władze zwiększyły liczbę patroli i podjęły wzmożone środki ochronne. Ponownie zaapelowano też do turystów o przestrzeganie zasad bezpieczeństwa i unikanie kontaktu z dzikimi zwierzętami. Władze regionu już wcześniej wydawały takie apele, ponieważ w okolicy hotelu wielokrotnie widziano dzikie zwierzęta.
Świadkowie dzień wcześniej widzieli panterę śnieżną w pobliżu miejsca ataku
Świadkowie z pobliskiego pensjonatu potwierdzili, że widzieli irbisa dzień przed atakiem, kilka kilometrów od miejsca zdarzenia, ale nie byli w stanie stwierdzić, czy to ten sam osobnik, który zaatakował narciarkę. Podejrzewa się, że zwierzę mogło pojawiać się w pobliżu ośrodka z powodu braku pożywienia.
“Ostatnio odnotowano aktywność irbisów w Dolinie Gem, Keketuohai” — cytuje lokalne ostrzeżenia Jam Press. “Irbisy to duże drapieżniki o silnych skłonnościach do agresji. Przechodząc przez ten rejon, prosimy o szybkie przemieszczanie się i niezatrzymywanie się. Nie opuszczajcie pojazdu, nie podchodźcie bliżej, by robić zdjęcia i nigdy nie chodźcie samotnie po okolicy” — apelowały władze.
Chiny mogą pochwalić się największą na świecie populacją irbisów, zwanych też panterami śnieżnymi. Według danych Snow Leopard Trust, większość światowej populacji tych zwierząt zamieszkuje właśnie ten kraj. Zwierzęta te zwykle unikają ludzi, ale mogą atakować, gdy są głodne lub czują się zagrożone.
(Źródło: Fox News, Global Times)
/6
Jam Press / East News
Dramat w chińskim powiecie Fuyun, tuż przy granicy z Mongolią. Narciarka została zaatakowana przez irbisa.
/6
Jam Press / East News
Do groźnego zdarzenia doszło w piątek, 23 stycznia około godz. 19.00 w pobliżu wioski Talat w chińskim powiecie Fuyun.








