była pracownica napadła na sklep. Zaskakujące kulisy rozboju
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się kilka dni temu w godzinach popołudniowych w miejscowości pod Wejherowem. Młode kobiety wtargnęły do sklepu i brutalnie zaatakowały pracownicę. Szarpały ją i biły pięściami, a następnie ukradły klucze do sklepu oraz telefon komórkowy, który później odnaleziono w pobliżu miejsca zdarzenia. Po napadzie sprawczynie natychmiast uciekły. Nie były zamaskowane.
To była pracownica w towarzystwie koleżanki napadła na sklep pod Wejherowem
Policjanci błyskawicznie rozpoczęli działania operacyjne. Ich skuteczność doprowadziła do zatrzymania podejrzanych kilka dni później w Gdańsku. Obie kobiety usłyszały zarzuty w wejherowskiej prokuraturze, a sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Za rozbój grozi im nawet do 12 lat więzienia.
Śledztwo ujawniło zaskakujące szczegóły. Okazało się, że jedna z zatrzymanych była wcześniej zatrudniona w tym sklepie, jednak została zwolniona z powodu braków finansowych wynikających z wcześniejszych kradzieży. Kobieta uznała, że należy jej się “rekompensata” i postanowiła odzyskać pieniądze na własną rękę. Plan był przemyślany – postanowiła podczas napadu zdobyć klucze, a potem jeszcze raz włamać się do sklepu i go okraść. Plany pokrzyżowali policjanci z Wejherowa.
Zmarł znany mieszkaniec Igrane. Polscy turyści na ławie oskarżonych
Awantura o opłatę za kurs kończy się groźnym atakiem. Pasażerka w furii
O krok od tragedii w Słupsku. Lód nagle runął z dachu








