Brak benzyny? Ten Fiat z Kuby znalazł wyjątkowe rozwiązanie
Na ten niecodzienny pomysł wpadł 56-letni mechanik, Juan Carlos Pino z Kuby. Mężczyzna przerobił wysłużonego Fiata z 1980 roku, tak by pojazd mógł być zasilany węglem drzewnym. Efekt jego pracy stał się lokalną sensacją, a mieszkańcy Aguacate — niewielkiego miasteczka 70 km na wschód od Hawany — ustawiają się w kolejce po zdjęcia z wyjątkowym pojazdem.
Po tym, jak Stany Zjednoczone ograniczyły dostawy ropy na Kubę, a wcześniej odcięły wsparcie ze strony Wenezueli, wyspa pogrążyła się w poważnym kryzysie energetycznym. Przerwy w dostawie prądu stały się codziennością, a benzyna jest tak reglamentowana, że za litr na czarnym rynku trzeba płacić nawet 8 dol. — sześć razy więcej niż oficjalnie.
W takich okolicznościach węgiel drzewny, dostępny i stosunkowo tani, stał się nagle kuszącą alternatywą. Pino wykorzystał więc swoją smykałkę do majsterkowania i w garażu zbudował kompletny system zasilania na bazie złomu. Zbiornik na węgiel powstał ze starej butli po propanie, a filtr — ze stalowego dzbanka na mleko, wypchanego zużytymi ubraniami.
Lokalny wynalazca i jego samochód na węgiel
Choć Aguacate liczy zaledwie pięć tysięcy mieszkańców, o projekcie Pino wiedzą już wszyscy. Srebrny Fiat z przymocowanym z tyłu masywnym 60-litrowym generatorem gazu drzewnego wzbudza sensację, gdy tylko wyjedzie na ulicę.
Mężczyzna twierdzi, że pomysł chodził mu po głowie od kilku lat. Inspirował się zarówno pracami swojego zmarłego wuja, jak i internetowymi projektami argentyńskiego inżyniera Edmundo Ramosa, propagatora rozwiązań opartych na gazie drzewnym.
Sam Ramos przyznaje, że od czasu kryzysu paliwowego odbiera telefony od Kubańczyków, szukających sposobów na przetrwanie — jedni chcą zasilać sklepy, inni produkcję lodu, a jeszcze inni całe osiedla.
Nowy blok w Warszawie zamienia się w pogorzelisko. Tak wygląda po pożarze
Testy wypadły zaskakująco dobrze
Pino zaprezentował swoje dzieło 4 marca. Podczas jednego z pierwszych przejazdów samochód pokonał aż 85 km i osiągnął prędkość około 70 km na godz. Dla mieszkańców okolicy to wynik wręcz niewiarygodny.
Zamurowało mnie. Nigdy czegoś takiego nie widziałem
— mówi w rozmowie z dziennikarzami Reutersa 27‑letni Yurisbel Fonseca, który zatrzymał motocykl, by zrobić zdjęcia.
Narvis Cruz, kierowca Pontiaca z 1953 r., “składanego” z części kilkunastu marek, nazwał projekt wynalazkiem roku.
“Musimy się ruszać, musimy uprawiać ziemię”
Sam Pino traktuje swoje rozwiązanie nie jako ciekawostkę, lecz realną odpowiedź na kryzys.
Musimy mieć możliwość przemieszczania się. Musimy siać, pracować. To najlepsze, co mamy
— podkreśla w rozmowie z agencją i dodaje, że kolejnym celem jest przerobienie lokalnego traktora.
Tragedia podczas badania we Wrocławiu. “Nasze życie rozpadło się w godzinę”
Prawdziwy opos wśród pluszaków na lotnisku. Nagranie hitem sieci
/11
REUTERS/Norlys Perez
Do uruchomienia pojazdu Juan używa węgla drzewnego.
/11
REUTERS/Norlys Perez
Samochód podchodzi z lat 80. z Polski.








