Bezlitosna napaść na zwierzę pod Poznaniem. Proces Jakuba G. ruszył
Do zagrody strusia Zenka w Bolechówku (woj. wielkopolskie) weszli w trójkę, przecinając nożycami siatkę. Była styczniowa noc 2024 r. Plan był taki, żeby skatować ptaka. Wzięli ze sobą nożyce, gruby kij i maczetę. — Jakub G. był tą osobą, która korespondowała z Łukaszem Sz. zanim udali się do osady. Łukasz Sz. dokładnie opisywał, co zrobi strusiowi, że to będzie okrutny czyn zoofilii. A jeżeli zwierzę będzie stawiał opór, to miał użyć maczety — mówiła przed rozpoczęciem procesu adwokat Katarzyna Topczewska. Tę maczetę znaleziono właśnie u Jakuba G., którego proces w poniedziałek, 23 marca rozpoczął się poznańskim sądem.
Struś Zenek konał w męczarniach. Takiej kary dla oprawcy zwierzęcia nie było jeszcze w Polsce
Poszli skatować strusia Zenka
G. nie stawił się na sali. Przyszedł za to trzeci z trójki chuliganów, Mateusz Sz., który w procesie zeznaje jako świadek. To on opowiedział, jak wyglądała napaść na bezbronne zwierzę. — Łukasz zaczął bić strusia nożycami. Później okładał go kijem. Struś uciekał, oni biegali za nim, w końcu struś zaklinował się w ogrodzeniu i nie mógł się wydostać, a wtedy Łukasz bił go i kopał. Kuba wszystko nagrywał — relacjonował. On sam się tylko przyglądał. Twierdzi, że bał się sprzeciwić Łukaszowi Sz., głównemu sprawcy i dilerowi narkotyków.
Mateusz Sz. opowiedział, jak przed skatowaniem strusia pili wódkę i brali narkotyki, które podawał im Łukasz Sz. Wspominał, że dwukrotnie pojechali do Osady Traperskiej. Za drugim razem dostali się do strusia Zenka. — Początkowo struś nie reagował, chyba myślał, że przyszedł właściciel — twierdził świadek. W końcu zwierzę zaczęło uciekać. Zanim mu się to udało, Łukasz Sz. zdążył je poważnie poturbować. Struś wrócił do zagrody dopiero następnego dnia. Miał złamany przełyk, przetrącone skrzydło, spuchnięte oko, wiele obrażeń zewnętrznych i jeszcze poważniejsze wewnętrzne. Zwierzę konało w męczarniach. Nie dało się go uratować.
Jakub G. nagrywał znęcanie się nad strusiem
Łukasz Sz. został skazany za śmierć zwierzęcia na surową karę. Jakub G. odpowiada tylko za naruszenie miru domowego. — On nie brał czynnego udziału w znęcaniu się nad strusiem. Faktycznie nagrywał wszystko telefonem, ale jego działanie nie wykraczało poza to — tłumaczyła prokurator Beata Krawczyńska zarzuty dla G. Z taką kwalifikacją prawną czynu nie zgadza się adwokat Katarzyna Topczewska.
— W mojej ocenie brał w tym udział, nawet jeżeli nie dokonywał czynnej napaści, co nie jest konieczne dla przypisania współsprawstwa. Ważne jest porozumienie. A w mojej ocenie to porozumienie było. On doskonale wiedział, po co się udaje do tej zagrody
— argumentowała.
Urządzili sobie makabryczną “zabawę” po narkotykach
Jakubowi G. za naruszenie miru domowego grozi do 2 lat więzienia. Dodatkowo odpowiada za prowadzenie samochodu po pijaku. Właściciel strusia Zenka ma nadzieję, że drugiego oskarżonego w sprawie spotka surowa kara.
— To, że się przyglądał, że filmował, to jest oczywiście współudział moim zdaniem i zgoda na to wszystko. Brał udział w tym jakże okrutnym i bezwzględnym wydarzeniu
— mówił Jarosław Tylkowski. — Jakim trzeba być człowiekiem, żeby uczestniczyć w czymś takim? — zastanawiał się.
/6
Traperska Osada – Bolechówko / Deprecated_Facebook
Obrażenia strusia Zenka były tak poważne, że zwierzęcia nie dało się uratować.
/6
Traperska Osada – Bolechówko / Deprecated_Facebook
Struś został skatowany.








