Bartoszyce na skraju kryzysu. Bezrobocie sięga niemal 19 procent
— Bartoszyce wyglądają jak dom starców, sami emeryci, ciężko spotkać młodego człowieka — mówi 76-letni emeryt, Ryszard Kozłowski. — Mam trójkę dzieci i żadne nie mieszka w Bartoszycach. Wyjechali na studia i już nie wrócili. Syn mieszka w Hiszpanii, jedna córka w Toruniu, druga pod Bartoszycami.
Głównymi pracodawcami w regionie są urzędy, jednostka wojskowa, szpital, sklepy, zakłady produkujące meble, dziewiarnie oraz firma produkująca kartony. Jednak jak przekonują mieszkańcy, miejsc pracy wciąż brakuje, a młodzi opuszczają Bartoszyce w poszukiwaniu lepszych perspektyw. Miasto się wyludnia, w ciągu ostatnich dwóch miesięcy na 89 zgonów przypadało tylko 30 narodzin.
“Pracę można znaleźć, ale jest coraz trudniej”
— Tak naprawdę, jeśli ktoś chce znaleźć pracę, to ją znajdzie, chociaż mówi się, że w fabryce mebli nawet połowę załogi zwolniono, więc bezrobocie wraca — tłumaczy Dariusz Kopytek, 60-letni kierowca tira. — Ja pracuję w firmie z Bartoszyc, jeżdżę ciężarówką po Europie. Kiedyś była otwarta granica z Rosją i ludzie żyli z przygranicznego handlu.
Wiktoria Zielińska, 21-latka z Sępopola już myśli o wyjeździe. — Jeszcze się uczę na technika administracji, ale już zaczynam rozglądać się za pracą. Miałam już półroczny staż w urzędzie. Cały czas szukam, wysyłam CV, ale nikt się nie odzywa. Na razie mieszkam z rodzicami, najpewniej wyprowadzę się do większego miasta, pewnie do Olsztyna — mówi.
Podobne plany ma Bartosz Kwiek, licealista z Bartoszyc. — Nic się tutaj nie rozwija, jeszcze chodzę do liceum i planuję iść na studia ekonomiczne. W przyszłości planuję otworzyć własną firmę związaną z branżą high-tech. Tu nie ma żadnej koncepcji rozwoju miasta, są tylko wysokie zasiłki dla bezrobotnych. Nie będę wiązał się z Bartoszycami — przyznaje.
Komunikacyjne wykluczenie i wieloletnie bezrobocie
— Praca na budowie jest, ale nie mam czym do niej dojechać — żali się Sebastian Rząsa (28 l.) ze wsi Piersele, położonej tuż przy granicy. — Jeżdżą co prawda busy, ale nie w godzinach, które by mi odpowiadały do pracy. Jestem wykluczony komunikacyjnie, nie mam samochodu. Jestem zarejestrowany jako bezrobotny, już cztery lata bez pracy i bez zasiłku. Pewnie niedługo stąd wyjadę.
Sytuacja w powiecie bartoszyckim pokazuje, jak poważnym problemem jest dziś bezrobocie na polskich peryferiach. Brak perspektyw i trudności w znalezieniu pracy sprawiają, że młodzi ludzie coraz częściej decydują się na wyjazd do większych miast lub za granicę.
Kolejny wzrost bezrobocia w Polsce
/8
Hrywniak Bogdan / newspix.pl
Bezrobocie w powiecie bartoszyckim jest jednym z najwyższych w Polsce.
/8
Hrywniak Bogdan / newspix.pl
Bezrobocie wynosi tu 18,7 proc.








