Atak na seniorki w Warszawie. Podejrzany usłyszał prokuratorskie zarzuty
Do pierwszego ataku doszło w czwartek, 27 marca przy ul. Bitwy Warszawskiej 1920 r. Rabuś wszedł do bloku za starszą kobietą i zaatakował ją, kiedy czekała na windę.
Potem wepchnął seniorkę do środka. Kobieta uderzyła głową o lustro i doznała obrażeń głowy. Napastnik zdarł jej torebkę z ramienia i uciekł. Poszkodowana straciła wszystkie dokumenty oraz ponad tysiąc złotych. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe. Ranną kobietą zajęli się przybyli na miejsce ratownicy medyczni. Na tym się jednak nie skończyło.
Brutalny atak na Ochocie. Napadł panią Janinę w mieszkaniu
W sobotę, 29 marca na osiedlu przy ulicy Korotyńskiego doszło do kolejnego ataku. Napastnik zaczaił się na panią Janinę, gdy wracała ze sklepu z zakupami. — Szłam wolno, niosłam zakupy. Nikogo nie było na podwórku. Usiadłam na chwilę przed blokiem, bo się trochę zmęczyłam. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że za chwilę ktoś mnie napadnie — wspomina seniorka.
Bandzior najprawdopodobniej już wtedy musiał ją obserwować. Kiedy otworzyła drzwi na klatkę schodową i zaczęła wchodzić po schodach, wszedł za nią po cichu. Gdy pani Janina otworzyła drzwi do mieszkania, pojawił się nagle i zadał jej cios w głowę. Wszystko działo się bardzo szybko.
— Dostałam w głowę i zostałam rzucona na podłogę w pokoju. Potem ten człowiek rzucił się na mnie i zaczął mnie okładać pięściami po całym ciele. Broniłam się, zasłaniając twarz i ciało rękami, ale nie miałam na tyle siły. Bił mnie po twarzy, po klatce piersiowej. Nie wiedziałam, co się dzieje. Krzyczałam głośno i wołałam o pomoc. Wtedy on zaczął wrzeszczeć, że to jest napad i powtarzał “kur…, nie krzycz, bo cię zatłukę”, próbując zerwać mi z ramion torebkę. Myślałam, że mnie zabije — mówi reporterowi “Faktu” przerażona pani Janina.
Wołanie o pomoc usłyszał pan Eugeniusz (91 l.), mąż kobiety, który był w pokoju. Gdy sprawca go zobaczył, uciekł z mieszkania. Mąż pani Janiny wybiegł za nim, ale nie udało się go złapać. Napastnik niedługo jednak cieszył się wolnością.
Podejrzany o napaści został zatrzymany i trafił do aresztu
We wtorek, 1 kwietnia stołeczni kryminalni zatrzymali podejrzanego o ataki na seniorki. W czwartek z samego rana mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej na warszawskiej Ochocie. Nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, twierdząc, że nie było go w tych miejscach. Prokuratura, dysponując jednak silnym materiałem dowodowym, postawiła mężczyźnie zarzuty.
— 37-letni Daniel L., jest podejrzany o dokonanie dwóch czynów. Pierwszy z nich dotyczy rozboju, którego dopuścił się 27 marca w windzie, gdzie zaatakował starszą mieszkankę, przywłaszczając sobie jej torebkę wraz z dokumentami i pieniędzmi oraz drugi czyn, usiłowanie rozboju, którego dokonał 29 marca w bloku na warszawskiej Ochocie. Mężczyzna był już wcześniej karany za podobne przestępstwo i działał w warunkach multirecydywy. Biorąc pod uwagę próbę matactwa i ucieczki z kraju prokuratura skierowała wniosek o areszt tymczasowy. Mężczyźnie grozi od 3 lat do ponad 20 lat pozbawienia wolności — mówi prokurator Piotr Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Brutalny napad na emerytkę w Warszawie. “Żyję tylko dzięki mężowi”
Brutalny napad na małżeństwo z Józefowa. Bandyci stanęli przed prokuratorem
/8
Materiały redakcyjne
Podejrzany o napady został doprowadzony do prokuratury i usłyszał zarzuty.
/8
Materiały redakcyjne
Za wszelką cenę próbował zakrywać twarz.