Alarm na dwóch polskich lotniskach. Wojsko i NATO w akcji
Wszystko zaczęło się w nocy, kiedy Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało na platformie X o wzmożonej aktywności rosyjskich samolotów dalekiego zasięgu, które atakowały Ukrainę. W reakcji na to w polskiej przestrzeni powietrznej pojawiły się samoloty polskiego i sojuszniczego lotnictwa.
Polskie wojsko dziękuje sojusznikom z Niemiec i Holandii
“Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowódca Operacyjny RSZ uruchomił niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Poderwane zostały dyżurne pary myśliwskie i samolot wczesnego ostrzegania, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan najwyższej gotowości” — czytamy w oficjalnym komunikacie.
Po kilku godzinach alarm został odwołany. Operacje wojskowego lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej, związane z atakami w Ukrainie, dobiegły końca. Systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego wróciły do standardowego trybu działania. Co najważniejsze — nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Nie zabrakło też podziękowań dla sojuszników z NATO, niemieckich sił powietrznych Luftwaffe oraz holenderskich Sił Zbrojnych za wsparcie i pomoc w zapewnieniu bezpieczeństwa nad Polską.
Najpierw powódź, teraz pożar. Parafianie znów ruszyli z pomocą
Wjechali pod pociąg na przejeździe bez rogatek. Dwie ofiary
Ciało mężczyzny na klatce schodowej w Warszawie








