Horror we Francji. 9-latek zamknięty w aucie przez ponad rok
Wszystko działo się w Hagenbach w Alzacji, niedaleko niemieckiej granicy. W poniedziałkowy wieczór, 6 kwietnia służby zostały zaalarmowane przez sąsiadkę, która usłyszała odgłosy dziecka dochodzące z zaparkowanej furgonetki. Już wcześniej docierały do niej niepokojące dźwięki, ale właściciel posesji tłumaczył, że to kot.
Tym razem na miejsce przyjechała policja. Kiedy żandarmi otworzyli pojazd, ich oczom ukazał się przerażający widok. W środku znajdował się 9-letni chłopiec skulony w pozycji embrionalnej, przerażony i tak osłabiony, że nie był w stanie sam się podnieść.
W piątek, 10 kwietnia prokurator Nicolas Heitz ujawnił, że dziecko było nagie, przykryte kocem. Leżało na stercie odpadów, w pobliżu nieczystości.
— Chłopiec był blady i wyraźnie niedożywiony. Przez długie przebywanie w jednej pozycji, dlatego nie był już w stanie chodzić — przekazał prokurator, cytowany przez RTL.
9-latek trafił do szpitala w Miluzie. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Ojciec tłumaczył, że chciał go “chronić”
Według ustaleń śledczych dziecko mogło być przetrzymywane w furgonetce od jesieni 2024 r. Ojciec przyznał, że to on umieścił syna w pojeździe. Tłumaczył, że chciał go w ten sposób “chronić”, bo jego obecna partnerka, niebędąca matką 9-latka, miała domagać się umieszczenia go w szpitalu psychiatrycznym.
Prokuratura nie zostawia jednak złudzeń. Jak podkreślono, nie ma żadnych medycznych dowodów na to, by chłopczyk cierpiał na zaburzenia psychiatryczne.
Ojciec miał przynosić dziecku jedzenie dwa razy dziennie. Chłopiec miał przy sobie tylko zawiniątko z ubraniami. Potrzeby fizjologiczne załatwiał do plastikowych butelek i worków na śmieci. Według śledczych ostatni prysznic miał wziąć pod koniec 2024 r.
Zarzuty dla ojca i jego partnerki
43-letni ojciec został aresztowany i usłyszał zarzuty związane z bezprawnym przetrzymywaniem małoletniego oraz narażeniem dziecka na utratę zdrowia. Zarzuty usłyszała też jego 37-letnia partnerka. Śledczy zarzucają jej brak pomocy dziecku i niepowiadomienie służb.
Według RTL kobieta zaprzecza, by wiedziała, że chłopiec był przetrzymywany stale w samochodzie. Śledczy sprawdzają jednak, kto mógł wiedzieć o dramacie rozgrywającym się tuż obok.
W tym samym czasie w domu mieszkały jeszcze inne dzieci. Dziewczynki w wieku około 10 i 12 lat normalnie funkcjonowały, podczas gdy ich brat przez wiele miesięcy był zamknięty w furgonetce.
Dziecko “zniknęło z dnia na dzień”
Sprawa szokuje tym bardziej, że chłopiec wcześniej chodził do szkoły i dobrze się uczył. Potem nagle przepadł. — Zniknął z dnia na dzień — mówili świadkowie cytowani przez lokalne media.
Ojciec miał zainstalować kamerę skierowaną na furgonetkę. Nagrania pokazały, że regularnie podchodził do pojazdu dwa razy dziennie i wrzucał coś do środka.
Wioska nie może w to uwierzyć
Mieszkańcy Hagenbach, niewielkiej miejscowości liczącej około 800 osób, są w szoku. Nie potrafią zrozumieć, jak przez tyle miesięcy nikt nie zdołał przerwać tego horroru.
— Zostawienie dziecka nagiego w furgonetce jest niewyobrażalne. Wszyscy są zszokowani. To horror. Nie da się pojąć, że można skrzywdzić dziecko w taki sposób — powiedział jeden z sąsiadów w rozmowie z dziennikarzami.
Śledczy badają teraz nie tylko sam przebieg tej sprawy, ale też to, czy ktoś jeszcze wiedział o losie chłopca i nie zareagował.
Sąd skazuje oprawców 16-latka. Jeden z nich nie okazuje skruchy
Rozbili szybę i porwali 8-latka. Dramat rodzinny pod Zgierzem
Sprawa gwałtów na dzieciach w Częstochowie. Wszystko zaczęło się od tajemniczego listu
/2
Deprecated_SEBASTIEN BOZON / AFP
Na tej posesji rozgrywał się dramat dziecka.
/2
Deprecated_SEBASTIEN BOZON / AFP
Szokujące odkrycie w małej miejscowości. Nikt nie zauważył, że 9-latek jest więziony w samochodzie.








