Moniatycze. Szokująca kradzież na parafii. Proboszcz apeluje do złodzieja
Jak opisuje portal TVN24, do szokującej kradzieży doszło 6 marca w parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Moniatyczach (woj. lubelskie), kiedy proboszcz — jak w każdy pierwszy piątek miesiąca — pojechał z komunią świętą do chorych.
Moniatycze. Szokująca kradzież na parafii. Wierni zbierali na remont organów
— Najpierw byłem w kościele, a potem poszedłem na plebanię, żeby się przebrać. Otworzyłem drzwi wejściowe i nie zamknąłem ich za sobą kluczem. Przebrałem się w 10 minut, zamknąłem drzwi i pojechałem do chorych — relacjonuje TVN24 ks. Jan Semeniuk.
W ciągu tych 10 minut złodziej musiał wejść do budynku i ukryć się w jednym z pomieszczeń, a gdy proboszcz wyjechał, ukradł 100 tys. zł, które wierni przez trzy lata zbierali na odnowienie zabytkowych organów. Cios jest tym większy, że wśród darczyńców byli także ci, którzy sami żyją skromnie, a remont instrumentu już jest w toku. Pierwsza część pieniędzy — 50 tys. zł — została bowiem wpłacona, zanim doszło do kradzieży.
Organmistrz, mimo trudnej sytuacji, zadeklarował, że dokończy swoją pracę i poczeka na zebranie brakującej kwoty.
TVN24 informuje, że sprawą kradzieży zajmuje się już policja, ale ksiądz Semeniuk nie traci nadziei, że w święta złodzieja ruszy sumienie i odda skradzione pieniądze. — Jeśli to zrobi, zapewniam, że puszczę go wolno i nie poniesie konsekwencji swojego czynu — zapowiada duchowny.
(Źródło: TVN24)








