Wtargnął z bronią do fabryki pod Łodzią. 42-latek usłyszał zarzuty
Do dramatycznych scen doszło w środę, 1 kwietnia, rano na terenie zakładu w Nowym Józefowie. Były pracownik firmy wtargnął na teren fabryki i oddał strzały w kierunku swojego byłego przełożonego. Na szczęście nikt nie zginął ani nie został ranny. Ewakuowano około 400 pracowników.
Trzy zarzuty i groźba dożywocia
Jak poinformowała w czwartek, 2 kwietnia prok. Marta Stachowiak-Klimaszewska z Prokuratury Rejonowej Łódź-Polesie, mężczyzna usłyszał trzy zarzuty. Chodzi o usiłowanie zabójstwa jednego z pokrzywdzonych, kierowanie gróźb przy użyciu broni wobec drugiej osoby oraz posiadanie środków odurzających, które zabezpieczono podczas przeszukania jego mieszkania.
42-latek przyznał się tylko do posiadania narkotyków. Najpoważniejsze zarzuty odrzucił. — Do pozostałych się nie przyznał — przekazała prokurator Marta Stachowiak-Klimaszewska.
“Nie chciałem nikogo zabić”
Podczas przesłuchania podejrzany złożył obszerne wyjaśnienia. Jak przekazała prokurator, twierdził, że jego celem nie było zabicie kogokolwiek.
Według jego wersji przyjechał do byłego zakładu pracy po to, by popełnić samobójstwo na oczach pracodawców.
To właśnie ten wątek może być teraz jednym z najważniejszych elementów śledztwa. Prokuratura zapowiedziała już, że będzie wnioskować o tymczasowy areszt dla podejrzanego.
Wdarł się do fabryki i oddał strzały
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 42-latek dostał się na teren zakładu prawdopodobnie przez płot. W części biurowej miał oddać dwa lub trzy strzały w kierunku byłego przełożonego. Potem ukrył się na terenie fabryki.
Na miejscu błyskawicznie zaroiło się od policji. Do akcji ruszyli funkcjonariusze, kontrterroryści i negocjatorzy. Rozmowy z uzbrojonym mężczyzną trwały kilka godzin.
Ostatecznie udało się ustalić, gdzie się ukrywa, i zatrzymać go bez użycia siły.
Pracował tam przez 14 lat
Jak ustalono, mężczyzna pracował w fabryce przez 14 lat. Z firmą rozstał się pod koniec 2024 r. Śledczy sprawdzają teraz, czy za jego działaniem stał osobisty konflikt, narastające emocje czy inny motyw.
Wiadomo już, że nie miał pozwolenia na broń i wcześniej nie był karany.
Śledczy analizują również, jakiego rodzaju broni użył i czy konieczne będzie objęcie go badaniami psychiatrycznymi.
/5
Deprecated_Marian Zubrzycki / PAP
42-latek został zatrzymany po wielogodzinnej akcji policji.
/5
Marian Zubrzycki/PAP
Podejrzany w asyście funkcjonariuszy.








