Śledczy zabezpieczyli resztki jedzenia wyciągnięte… ze śmieci. To właśnie tam znaleziono ślady silnego opioidu – oksykodonu. Zdaniem prokuratury dawka mogła nie zadziałać w pełni tylko dlatego, że mężczyzna zwymiotował. W tle pojawia się motyw pieniędzy, wcześniejsze prośby o gotówkę i dostęp do sejfu z ponad 50 tys. euro.
Kebab, po którym wszystko się zaczęło
Dużo mięsa, sos czosnkowy i szczypta trucizny: po zjedzeniu kebaba z donerem, podanego mu przez pasierbicę, Andreas P. (64 l.) początkowo czuł się niewiarygodnie zmęczony. Następnego dnia ogarnęło go mordercze podejrzenie: czy pracownik zamierzał go otruć, żeby wyłudzić pieniądze?
Intrygująca sprawa ma teraz trafić do sądu okręgowego w Zwickau (Saksonia). Na ławie oskarżonych, oskarżona o usiłowanie zabójstwa i kradzież, zasiada Stephanie G. (35 l.). Jest podejrzana o podanie operatorowi elektrowni posiłku z dodatkiem środka przeciwbólowego oksykodonu (około dwukrotnie silniejszego od morfiny) 10 maja 2022 roku. Fakt, że miała również ukraść kilka drogich wagoników-zabawek należących do jej ojczyma, jest uważany za kwestię drugorzędną.
Filmy jako dowód
Podczas gdy oskarżona milczy w sądzie, Andreas P. jest przekonany, że wszystko jest jasne: “Chciała mnie otruć. Przyznała się nawet kilka dni później”. Twierdzi, że żyje tylko dlatego, że w porę zwymiotował jedzenie.
W swoich obszernych zeznaniach domniemana ofiara usiłowania zabójstwa wykazuje się także detektywistyczną dociekliwością. Korzystając z kilku sekwencji z kamer monitoringu, rekonstruuje przebieg wydarzeń: na nagraniach widać Stephanie G. przybywającą z kebabem. Jedzą razem, a potem – gdy Andreas P. zmęczył się i został oszołomiony silnym środkiem przeciwbólowym zawartym w posiłku – kobieta zakrada się do jego sypialni, prawdopodobnie po to, by dostać się do sejfu zawierającego ponad 50 tys. euro.
Dowody ze śmieci
Fakt jest taki: trucizna została wykryta w resztkach kebabu, które Andreas P. później wyłowił ze śmieci i zaniósł policji. Według prokuratury dawka dodanego oksykodonu była albo zbyt mała, albo nie zadziałała w pełni, ponieważ mężczyzna zwymiotował.
Poszkodowany podejrzewa, że motywem działania pasierbicy była chciwość. Stephanie G. poprosiła go o kilka tysięcy euro kilka dni wcześniej, ponieważ brakowało jej pieniędzy na zakup domu. Pasierbica odziedziczyłaby znaczną część jego majątku, który pochodzi również od zmarłej matki. “Ale dopiero po mojej śmierci” – podkreśla współpowód.
Sprawa wraca do sądu
Sąd rejonowy początkowo uniewinnił oskarżoną. Prokuratura wniosła jednak apelację – i wygrała. Teraz sąd okręgowy musi ponownie rozpatrzyć sprawę. Do 21 kwietnia wyznaczono łącznie pięć rozpraw.
Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Bild.de. Jego autorem jest Johannes Proft
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.