Na jego koncie pojawiło się ponad milion złotych. Tak tłumaczą się z błędu
Grał za grosze, zaledwie 10 pensów (ok. 50 groszy) za obrót. A jednak los się do niego uśmiechnął. — “To było jak sen” — wspominał w rozmowie z mirror.co.uk. W lokalnym punkcie bukmacherskim potwierdzono wygraną. Były gratulacje, świętowanie i łzy szczęścia.
System pokazał miliony. Potem je zabrał. Senior trafił na OIOM
Plany pojawiły się natychmiast. Chciał zabrać rodzinę na wakacje do ukochanego St Ives, kupić wnuczce samochód, a przede wszystkim przeprowadzić się bliżej dzieci i wnuków. Po latach trosk finansowych wreszcie miał odetchnąć. Ale ta historia bardzo szybko zamieniła się w koszmar.
Zaledwie dobę później pieniądze… zniknęły z jego konta. Bez jasnego wyjaśnienia, bez ostrzeżenia. Pojawiła się jedynie informacja o “ręcznej korekcie”. Mimo to system wciąż pokazywał, że “zarobił” setki tysięcy funtów.
John próbował wypłacić wygraną, ale bez skutku. System blokował dostęp, kazał zmieniać hasła. Kontakt z obsługą klienta graniczył z cudem. — “Nikt nie chciał ze mną rozmawiać” — mówił rozgoryczony.
Łzy szczęścia zamieniły się w dramat. Wygrał i wszystko mu odebrano
Stres narastał z dnia na dzień. Dla starszego mężczyzny, który nie czuje się pewnie w świecie technologii, sytuacja była kompletnie niezrozumiała i przytłaczająca.
Dziesięć dni później doszło do tragedii. John trafił do szpitala z poważnym zawałem serca. Jego rodzina nie ma wątpliwości — to właśnie ogromny stres po utracie “wygranej życia” doprowadził do dramatycznego finału. — W jednej chwili miał wszystko, w następnej wszystko mu zabrano — mówi jego syn. Córka dodaje, że ojciec powtarzał tylko jedno: że nie radzi sobie z napięciem.
Co ciekawe, lekarze byli zaskoczeni stanem pacjenta — nie miał typowych czynników ryzyka. Tym bardziej podejrzenia rodziny skupiają się na stresie jako głównej przyczynie.
Rozważają pozew zbiorowy
Sprawa może mieć jednak szerszy wymiar. Do prawników zgłosiły się już dziesiątki osób, które twierdzą, że również “wygrały” ogromne kwoty, a potem je straciły. Rozważany jest pozew zbiorowy przeciwko firmie.
Bukmacher tłumaczy, że doszło do błędu technicznego w jednej z gier, przez co na kontach graczy pojawiły się nieprawidłowe kwoty. Firma zapewnia, że działała zgodnie z regulaminem i próbuje odzyskać środki.
Dla Johna Ridinga to jednak marne pocieszenie. Zamiast spokojnej starości i życia blisko rodziny — szpitalne łóżko i trauma po utraconej nadziei. Jego bliscy mówią wprost: tej radości, którą przeżył przez chwilę, a potem brutalnie stracił, nie da się już cofnąć.
Czytaj także:
Wstrząsający reportaż. Ksiądz i nieznane ofiary. Ujawnili nagrania
24 minuty czekania na karetkę. 8-letni Dawid z uszkodzeniem mózgu
Źródło: mirror.co.uk
/1
– / 123RF
Miał miliony na koncie, potem zniknęły. Sprawa może trafić do sądu.








