Wieloryb, który nie może trafić do domu. Niemcy znów patrzą na Bałtyk
Cała historia zaczęła się zaledwie kilka dni temu, 27 marca, gdy wieloryb utknął przy plaży w Timmendorfer Strand. To właśnie od tej nadmorskiej miejscowości wzięło się jego imię, Timmy. Od tamtej chwili przestał być anonimowym humbakiem. Stał się bohaterem jednej z najbardziej niezwykłych historii ostatnich dni, śledzonej przez tysiące ludzi i niemieckie media niemal minuta po minucie.
Miał już płynąć dalej
We wtorek rano, 31 marca wydawało się, że sytuacja zaczyna się poprawiać. Eksperci ostrożnie mówili o postępach. Timmy poruszał się po Zatoce Wismarskiej i wyglądało na to, że w końcu obiera właściwy kierunek.
Biolog morski Thilo Maack z Greenpeace mówił nawet, że wieloryb był już w “trybie tranzytowym”. Innymi słowy, zaczął płynąć tak, jakby naprawdę chciał wydostać się z pułapki i wrócić na otwarte wody.
To był moment, w którym pojawiła się nadzieja.
Potem przyszła zła wiadomość
Po południu sytuacja znów się odwróciła. Minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus poinformował podczas konferencji prasowej w Wismarze, że Timmy ponownie utknął. Tym razem przed wyspą Poel, w zatoce Kirchdorf.
To właśnie ten komunikat znów postawił na nogi media, ekspertów i służby, które od kilku dni próbują pomóc zwierzęciu wydostać się z Bałtyku.
Na miejscu przez cały czas są łodzie i obserwatorzy. Wieloryba pilnują m.in. policja wodna i Greenpeace. Dziennikarze BILD również relacjonują jego dramat praktycznie na żywo.
Pół Niemiec patrzy dziś na Bałtyk
Ta historia dawno przestała być już tylko tematem dla biologów morskich. W Niemczech śledzi ją dziś pół kraju. Są relacje live, konferencje prasowe i kolejne komunikaty ekspertów.
I trudno się temu dziwić. Bo przecież nie codziennie w płytkich wodach Bałtyku pojawia się ogromny humbak, który zamiast płynąć ku oceanowi, raz po raz pakuje się w kolejne kłopoty.
Patrząc z boku, można odnieść wrażenie, że Timmy albo kompletnie stracił orientację, albo jest tak wyczerpany, że wszystko mu się już pokręciło. Eksperci studzą jednak takie emocje. Ich zdaniem wieloryb wciąż ma siłę, ale potrzebuje odpoczynku i czasu, by sam ruszyć dalej.
Eksperci: on nadal może się uratować
Choć sytuacja wygląda dramatycznie, specjaliści nie tracą jeszcze nadziei. Zarówno minister Backhaus, jak i eksperci Greenpeace podkreślają, że Timmy nadal potrafi samodzielnie pływać i wydostawać się z płytszych miejsc.
Według nich najważniejsze jest teraz jedno: nie przeszkadzać mu i dać mu czas na odzyskanie sił.
— Wieloryb sam się uwolnił — podkreślał Backhaus, wracając do wydarzeń z poprzednich godzin.
Eksperci przyznają, że plan pozostaje ten sam. Timmy powinien wypłynąć z Zatoki Wismarskiej, potem przedostać się przez wody duńskie do Morza Północnego, a stamtąd wrócić na Atlantyk. Tam jest jego prawdziwy dom.
Gigant w pułapce. Humbak walczy o życie na Bałtyku
Największy problem? Nie tylko kierunek
Kłopot w tym, że Timmy nie walczy tylko z własnym zagubieniem. Eksperci od początku zwracają uwagę, że zwierzę jest osłabione. Ma też wyraźne problemy zdrowotne.
Według niemieckich specjalistów humbak zmaga się z poważnym stanem zapalnym skóry. Dodatkowo w jego pysku wciąż tkwi fragment tzw. sieci widmo, czyli porzuconej sieci rybackiej, która może jeszcze bardziej utrudniać mu poruszanie się i żerowanie.
Do tego dochodzi jeszcze sam Bałtyk. W tej części niemieckiego wybrzeża nie brakuje płytkich akwenów i mulistego dna. Jeśli wieloryb wejdzie za płytko, może ponownie utknąć i wtedy sytuacja stanie się znacznie bardziej niebezpieczna.
Padło nawet najtrudniejsze pytanie
Wokół Timmy’ego emocje są już tak duże, że podczas konferencji prasowej padło nawet pytanie o najczarniejszy scenariusz. Minister Backhaus przyznał, że w teorii trzeba brać pod uwagę także eutanazję, ale na ten moment taki wariant został wyraźnie odsunięty.
Na razie wszyscy chcą dać zwierzęciu jeszcze szansę.
Wilk ugryzł kobietę w twarz w centrum Hamburga. Pierwszy taki przypadek
/5
SEA SHEPHERD / AFP
Timmy, młody humbak, gdy utknął na płytkich wodach niemieckiego wybrzeża
/5
Sea Shepherd Deutschland/AFP
Wieloryba wypatrzono z góry. Zwierzę od początku budziło ogromny niepokój ekspertów.








