Na A4 doszło do groźnej kolizji. Atak padaczki mógł zakończyć się tragedią
Była godz. 10.17, gdy służby ratunkowe z Opolszczyzny dostały alarmujące zgłoszenie: na 259. kilometrze autostrady A4 w kierunku Katowic doszło do wypadku. Na miejsce natychmiast ruszyli strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Krapkowice i OSP Odrowąż, policja oraz zespół ratownictwa medycznego.
Atak padaczki powodem wypadku na autostradzie
Jak dowiedział się “Fakt”, samochód z podnośnikiem hydraulicznym — popularna “zwyżka” na Mercedesie Sprinterze — nagle wypadł z trasy i uderzył w bariery oddzielające jezdnie autostrady. Pojazdem podróżował tylko kierowca.
— Kierowca prawdopodobnie miał atak padaczki i dlatego stracił panowanie nad autem — wyjaśnia w rozmowie z “Faktem” asp. sztab. Tomasz Pyryt, dyżurny stanowiska kierowania PSP w Krapkowicach.
Na miejscu błyskawicznie pojawiły się służby. Ruch w stronę Katowic od razu został ograniczony — auta mogły jechać tylko pasem awaryjnym. Wszystko po to, by ratownicy mogli bez przeszkód udzielić pomocy poszkodowanemu kierowcy.
Wypadek na autostradzie. Kierowca miał dużo szczęścia
Na szczęście obrażenia nie okazały się groźne. Kierowca został przebadany przez zespół ratownictwa medycznego. — Decyzją kierownika ZRM nie było konieczności hospitalizacji, mężczyzna pozostał na miejscu zdarzenia — podkreśla asp. sztab. Tomasz Pyryt.
Całe zdarzenie mogło skończyć się tragicznie, ale kierowca miał naprawdę dużo szczęścia. Nie został poważnie ranny. Na miejscu przez dłuższy czas trwały utrudnienia w ruchu, ale około południa sytuacja zaczęła wracać do normy.
Taksówka stanęła na pasach. W środku dramat. “Przewoził dwie kobiety”
Tragedia na A2. Nagle zjechał na pas awaryjny, wysiadł z auta i osunął się na ziemię
/5
OSP Odrowąż
Zdarzenie miało miejsce na autostradzie w kierunku na Katowice.
/5
OSP Odrowąż
Służby ratunkowe i strażacy ruszyli na pomoc.








