Sprawa Łukasza Żaka. Zaskakujące zeznania kobiety. “Gaca już wraca”
W trakcie ostatniej, marcowej rozprawy w sprawie wypadku na Trasie Łazienkowskiej sąd przesłuchał kolejnego świadka. Tym razem nie była to osoba z najbliższego otoczenia Żaka, ale znajomą jego dwóch kolegów, którzy również są sądzeni. Kacper K. i Mikołaj N. oskarżeni są o to, że na pastwę losu zostawili nie tylko ciężko ranną koleżankę, ale i osoby, w któych auto z impetem wjechał Żak.
Fordem jechała czteroosobowa rodzina. Niespełna 40-letni pan Rafał zginął na miejscu. Jego żona, 8-letnia córka i 4-letni chłopiec trafili do szpitala. Ciężko ranna została również Paulina K., ówczesna dziewczyna Łukasza Żaka.
Tragedia na Trasie Łazienkowskiej. Nowe zeznania w sprawie wypadku
To, co różni Patrycję R. od poprzednich przesłuchiwanych do tej pory osób to to, że przed złożeniem zeznań poproszono sąd o odebranie przyrzeczenia. Młoda kobieta ślubowała, że będzie mówiła prawdę, niczego nie ukrywając. Poza tym też — w przeciwieństwie do innych świadków — nie była obecna na miejscu wypadku.
Tej nocy 21-latka bawiła się w klubie Explosion, w tym samym miejscu, do którego pędziła ekipa Żaka. Nigdy jednak tam nie dojechała, bo na wysokości Torwaru doszło do wypadku.
— Nie mam pojęcia, kim są Paulina, Łukasz, Maciej — zaznaczyła, mówiąc o osobach, które podróżowały Arteonem. — Po prostu umówiłam się z Kacprem i Mikołajem, że dojadą do mnie. Potem usłyszałam, że jechali na dwa samochody — dodała.
Twierdziła też, że o wypadku dowiedziała się w internecie. — Zaczęłam wtedy do nich dzwonić. Mikołaj nie odebrał, ponieważ przebywał już na dołku, natomiast Kacper zmienił numer telefonu. Udało mi się jednak z nim skontaktować i zapytałam, jakim cudem Mikołaj jest na dołku, skoro nie był kierowcą? Kacper odpowiedział mi, że to nie jest rozmowa na telefon.
Tragedia na Trasie Łazienkowskiej. Tajemnicze spotkanie po wypadku
Od tej pory Paulina R. śledziła sprawę w mediach. — Jak przeczytałam, co grozi Mikołajowi, stwierdziłam, że muszę działać. To uczciwy chłopak, zawsze mi pomagał i jestem pewna, że on z samochodu wybiegł, bo chciał pomóc — wyjaśniła w sądzie.
I, jak mówiła, zorganizowała spotkanie z przebywającym jeszcze na wolności Kacprem K., na które poszła z dyktafonem ukrytym w torebce.
— Dziwnie się zachowywał. Nie stał blisko mnie, unikał kontaktu wzrokowego, a gdy zadałam pytanie, czy wiedzą gdzie jest Żak, był wyraźnie zmieszany. Wzięłam go pod włos i zadałam mu pytanie, czy słyszał, że uciekł do Niemiec, ale nie uzyskałam odpowiedzi. Cały czas naciskałam, aby poszedł na komendę i zeznał jak było. Odparł, że boi się i nie wie, jak to ma wszystko powiedzieć. Wydawało mi się, że ma stały kontakt z Żakiem — opisała.
Łukasz Żak był poszukiwany. Kto mu pomógł uciec?
Podczas rozmowy była też mowa o “Gacy”. Zdaniem śledczych to mężczyzna, który pomógł Żakowi w ucieczce z Polski do Lubeki. — W czasie rozmowy padło też zdanie, że “Gaca już wraca, dzisiaj zatrzymali go na bramkach”. Z rozmowy między Kacprem a jego kolegą wyłapałam tyle, że podobno powiedział, iż jeśli Paulina przeżyje wypadek, to on nie przyzna się do winy — opisała.
Na sali odtworzono również nagrania z kamer przy ul. Koszykowej oraz z klubu, w którym bawił się Łukasz Żak.
Zobacz także: Łukasz Żak nie stawił się w sądzie. “Jestem tylko człowiekiem”
—
/9
vitrina.pl / Facebook
Moment katastrofy na Trasie Łazienkowskiej.
/9
W wypadku zginął pan Rafał, a trzy osoby z jego rodziny oraz Paulina K. zostały ciężko ranne.








