Tragedia na A1. Sebastian M. miał oczy pełne łez, gdy usłyszał decyzję sądu
Przed sądem w Piotrkowie Trybunalskim toczy się proces w sprawie tragicznego wypadku na A1, do którego doszło 16 września 2023 r. Zginęła wówczas trzyosobowa rodzina z Myszkowa (woj śląskie). Oskarżony o spowodowanie tragedii Sebastian M., decyzją sądu pozostanie w areszcie tymczasowym do 1 października 2026 r.
Tragedia na A1. Sebastian M. nie wyjdzie z aresztu do października. Miał oczy pełne łez, gdy odczytywano decyzję
W czwartek, 12 marca, sąd nie przychylił się do wniosków obrony o zwolnienie Sebastiana M. z aresztu i zastosowanie wobec niego środków wolnościowych — dozoru i poręczenia majątkowego w wysokości ustalonej przez sąd.
Od tej decyzji oskarżony może się jeszcze odwołać do Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim. Gdy sędzia Renata Folkman odczytywała decyzję, Sebastian M. miał oczy pełne łez. Nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Szczególnie po tym, jak sąd przychylił się do ostatniego wniosku, który mężczyzna złożył wraz ze swoją obrończynią. Chodziło o powołanie do sprawy kolejnych biegłych. Na wniosek sądu mają oni sprawdzić m.in., czy Kia, którą podróżowała trzyosobowa rodzina z Myszkowa, mogła jechać na kole zapasowym (co stara się udowodnić przed sądem oskarżony i jego obrończyni Katarzyna Hebda).
Sebastian M., zanim sąd zajął się rozpatrzeniem kwestii aresztu tymczasowego, odczytał przed sądem kilkustronicowe wyjaśnienia, w których tłumaczył, że nie jest sprawcą wypadku i nie uciekał z kraju. Dowodził, że to kierowca Kii zajechał mu drogę. Twierdził też – powołując się na zleconą przez niego prywatną ekspertyzę – że to kierowca Kii jechał na kole dojazdowym. Tym samym utrzymywał, że to nie on jest winny tej tragedii.
Obrona: opinie biegłych są “dziurawe” i nielogiczne
Mecenas Katarzyna Hebda, która wnioskowała o zwolnienie z aresztu Sebastiana M., argumentowała, że jej klient przebywa w izolacji od ponad dziesięciu miesięcy, podczas gdy jest oskarżony o coś, za co grozi maksymalna kara do ośmiu lat więzienia.
W jej ocenie niektóre opinie biegłych są “dziurawe”, nielogiczne i pełne sprzeczności. Twierdziła także, że nie ma ani jednego świadka, który potwierdziłby tezę biegłych powołanych przez prokuraturę. Jej klient konsekwentnie nie przyznaje się do spowodowania wypadku.
Zwolnieniu oskarżonego z aresztu sprzeciwiała się prokuratura i pełnomocnik rodzin ofiar. Szczególnie wskazywali oni na jeden argument.
Prokuratura i rodziny ofiar obawiają się, że Sebastian M. znów zniknie za granicą
Prokurator Aleksander Duda wskazał, że gdyby oskarżony znalazł się na wolności, mógłby opuścić kraj. Świadczyć o tym miałaby jego wcześniejsza postawa. Argumentował też, że zebrany materiał dowodowy, w tym zeznania świadków, wskazuje, że z dużym prawdopodobieństwem oskarżony popełnił zarzucany mu czyn, a obawa matactwa nadal jest aktualna.
Oskarżony, jeśli znalazłby się na wolności, może opuścić kraj i nie będzie możliwe kontynuowanie procesu z jego udziałem.
— ostrzegał przed sądem prokurator Aleksander Duda z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
Sąd na wniosek prokuratury ma wezwać świadka, który tuż po wypadku podróżował w celach biznesowych do Niemiec razem z Sebastianem M., aby wypowiedział się m.in. na temat tego, jakim kierowcą jest oskarżony.
“Ci ludzie bardzo długo czekali na to, żeby oskarżony pojawił się na tej sali”
Pełnomocnik rodzin ofiar, mecenas Łukasz Kowalski, zwrócił też uwagę na inną rzecz. — Skoro oskarżony czuł się niewinny, miał wycieczkę biznesową, dlaczego 25 września udzielił pełnomocnictwa swojemu pierwszemu adwokatowi? — zastanawiał się przed sądem.
Mecenas przypomniał, że Sebastian M. powoływał się na rzekomą rozmowę z prokuratorem rejonowym 25 września, kiedy miał jeszcze status świadka, podczas której miał otrzymać pozwolenie na wyjazd, a 26 września postępowanie zostało przekazane do prokuratury okręgowej. Ta rozmowa z panią prokurator, w ocenie pełnomocnika rodzin pokrzywdzonych, mogła wzbudzić w oskarżonym obawy.
Mecenas Kowalski wskazał też na nielogiczność w wyjaśnieniach oskarżonego, który raz mówił, że jechał z kolegami do Polichna, bo miał się z nimi spotkać dopiero za trzy miesiące po podróży zagranicznej, a innym razem mówił, że zamierzał wrócić do kraju za kilka dni.
— Oskarżony dzisiaj przyznał, że w pierwszej kolejności jest obywatelem Niemiec. Na podstawie wcześniejszych doświadczeń ekstradycyjnych z oskarżonym możemy za chwilę szukać obywatela Niemiec, gdyby opuścił terytorium Polski — mówił mecenas Łukasz Kowalski. — Ci ludzie bardzo długo czekali na to, żeby oskarżony pojawił się na tej sali — dodał, zwracając się w stronę reprezentowanych rodzin, siedzących na ławie sądowej.
— Nie widzę innej możliwości dla czystości tego postępowania i zabezpieczenia jego prawidłowego przebiegu niż zastosowanie najbardziej dotkliwego środka wobec oskarżonego — powiedział mecenas Kowalski, popierając wniosek prokuratury o przedłużenie aresztu wobec Sebastiana M.
/6
Straż Pożarna, Bandyci drogowi / Deprecated_Facebook
Do tragedii doszło 16 września 2023 r. na autostradzie A1 pod Piotrkowem Trybunalskim.
/6
@bandyci_drogowi / Facebook
Kadr z jednego z nagrań wypadku na A1.








