Dron na terenie kopalni w Galczycach. “Wygląda jak te znalezione we wrześniu”
Jak poinformował, do ujawnienia bezzałogowego statku powietrznego typu dron doszło w czwartek, 12 marca, około godziny 11.
Czytaj także: Dron spadł na jednostkę wojskową. Żandarmeria odsłania szczegóły zdarzenia
Bezzałogowy statek powietrzny znaleziony na terenie kopalni pod Koninem
— Pracownik kopalni węgla brunatnego w Galczycach ujawnił bezzałogowy statek powietrzny typu dron. Na miejscu teren zabezpieczają policjanci z Konina i Poznania, o zdarzeniu powiadomiona została prokuratura w Koninie i Kole — powiedział “Faktowi” Święcichowski.
Jak nieoficjalnie dowiedziało się RMF FM, maszyna wygląda tak jak drony, które we wrześniu ub.r. wleciały do Polski przez wschodnią granicę.
Służby wyjaśniają okoliczności
Jak przekazał “Głos Wielkopolski”, dron został zauważony przez pracownika kopalni, gdy latał nad jej terenem. Ten jest pilnie strzeżony ze względu na bezpieczeństwo energetyczne państwa polskiego. Powiadomiono służby, które zdezaktywowały drona. Jak się okazało, jego pilot nie posiadał wymaganych zezwoleń. Jak informuje policja, w związku z upadkiem drona nie doszło do zagrożenia życia lub zdrowia ludzi.
— Wszystkie okoliczności będą ustalane — przekazał Święcichowski.
Sprawą zajmuje się wydział Żandarmerii Wojskowej w Poznaniu pod nadzorem prokuratora z Działu do spraw Wojskowych Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald. Na miejscu cały czas prowadzone są czynności.
(Źródło: Fakt, RMF FM, Głos Wielkopolski))








