Szklarska Poręba. Turyści widzą raj, mieszkańcy czują smród. Gorzkie kulisy
Najbardziej dokucza zapach. — Oczyszczalnia ścieków nie nadąża. Wciąż powstają kolejne hotele i pensjonaty, a kanalizacja jest stara. Tam się czasami wręcz przelewa. Smród towarzyszy nam praktycznie 365 dni w roku — mówi “Faktowi” mieszkaniec Szklarskiej Poręby, pan Marcin. Burmistrz Paweł Popłoński przyznaje, że problem istnieje, ale zapewnia, że trwa rozbudowa oczyszczalni, która ma zakończyć się w 2027 r. Część mieszkańców nie wierzy jednak, że to rozwiąże kłopoty. Ich zdaniem lista problemów miasta jest znacznie dłuższa…
Dawniej w Szklarskiej Porębie faktycznie można było odpocząć. Dobrze też żyło się tam mieszkańcom. Przez lata jednak miejscowość zmieniła się tak bardzo, że ani jedni, ani drudzy nie są zadowoleni. Obie grupy wskazują na ogromne korki i brak parkingów. Najgorsze jest jednak to, że w powietrzu wciąż unosi się smród fekaliów. Jedynie w mroźne dni na trochę znika. Burmistrz Szklarskiej Poręby Paweł Popłoński, zapytany przez nas o problemy z kanalizacją, zapowiada poprawę sytuacji.
Faktycznie miasto miało i ma problemy z wydolnością kanalizacji, dlatego w porozumieniu z KSWiK, który zajmuje się z ramienia miasta gospodarką wodno-kanalizacyjną, pozyskano dotację z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska w ramach programu FEnIKS i na chwilę obecną prowadzona jest inwestycja dotycząca przebudowy i rozbudowy oczyszczalni ścieków na terenie miasta
— mówi samorządowiec.
Dodaje, że inwestycja ma zakończyć się w pierwszym kwartale 2027 r. i rozwiązać problemy związane z niewydolnością w okresach “piku” ruchu turystycznego obecnie funkcjonującej oczyszczalni. — To nie jest kwestia żadnego piku. Tu śmierdzi przecież cały rok — odpowiada mu mieszkanka, pani Anna.
Za dużo hoteli, za mało dróg. Problemy w Szklarskiej Porębie. “Wieczne korki i spaliny”
Niewydolna kanalizacja nie jest jedynym problemem mieszkańców Szklarskiej Poręby. — Sześciu kolejnych burmistrzów podejmowało złe decyzje, a teraz my za to płacimy. W pogoni za pieniędzmi turystów wciąż powstają nowe hotele. Tyle że nie idzie za tym reszta infrastruktury. Nie zadbano o właściwy rozwój dróg i powstawanie odpowiedniej liczby miejsc parkingowych. W efekcie mamy tu wieczne korki i spaliny, a znalezienie miejsca do zaparkowania auta często graniczy z cudem — ocenia pan Marcin.
Na ten zarzut burmistrz także ma odpowiedź.
Szklarska Poręba to miejscowość turystyczna, tak więc dochody miasta oraz większości mieszkańców uzależnione są w sposób oczywisty od turystów, którzy nas odwiedzają. Miasto nie realizuje inwestycji hotelarskich więc retoryka, że burmistrz albo Urząd Miasta kładzie nacisk na rozbudowę hotelarską, jest błędem. Fakt przerostu bazy noclegowej i nadmiernej rozbudowy miasta w tym zakresie związany jest z błędami w planowaniu przestrzennym w latach, kiedy powstawały plany zagospodarowania przestrzennego, w których w sposób jednoznaczny zostały dookreślone parametry i funkcja terenów miejskich
— przekonuje Popłoński.
Burmistrz Szklarskiej Poręby tłumaczy problemy mieszkańców
— Dziś ponosimy konsekwencje takich decyzji. Każdy, kto stał się właścicielem działki leżącej na terenie miasta, może nią dysponować zgodnie z prawami nabytymi. Burmistrz nie ma narzędzi, które pozwalają mu zabronić realizacji inwestycji lub zamierzenia, które jest zgodne z planem, dodatkowo nie ma wpływu na kształt inwestycji bo w przypadku Szklarskiej Poręby organem, który proceduje pozwolenie na budowę jest Starostwo Powiatowe — mówi burmistrz.
W obecnej kadencji podjęte zostały działania, aby w stopniu zależnym od miasta ograniczyć ten proceder. Rada Gminy podjęła decyzję o niesprzedawaniu działek wielkopowierzchniowych, które mogłyby posłużyć do budowy obiektów kubaturowych. Jeśli na terenie miasta są takie działki, to jest to rynek wtórny i prywatni właściciele (mieszkańcy) takie działki sprzedają
— dodaje.
Szklarska Poręba. Trudno jest zaparkować
Świeradów-Zdrój przypomina wielki plac budowy. Mieszkańcy mówią o ‘betonozie’
Popłoński wskazuje, że jeśli chodzi o infrastrukturę parkingową jest ona w mieście nie w pełni wykorzystana.
Nowoczesny i funkcjonalny parking, znajdujący się blisko centrum przy ul. Turystycznej, w większości sezonu jest obłożony zaledwie w 30 proc. Miasto ma na uwadze konieczność lokalizacji nowych rozwiązań parkingowych przy popularnych atrakcjach turystycznych gdzie występuje deficyt miejsc i są one projektowane
— mówi.
Dodaje, że jeśli chodzi o drogi, to faktem jest, że układu urbanistycznego miasta nie da się przebudować, a zwiększony ruch pojazdów (a nie są to tylko turyści odwiedzający Szklarską Porębę, bo ze względu na DK5 jest to również ruch tranzytowy) sprawia, że okresowo powstają korki i zatory.
Mieszkańcy wskazują jednak, że z korkami zmagają się nie tylko w czasie wakacji letnich czy ferii zimowych. — Tutaj ruch jest coraz większy z roku na rok. To jest realny problem. Nie chodzi jedynie o korki i bezpieczeństwo, ale także o zanieczyszczenie powietrza, którego czystość powinna być naszym atutem — mówi w rozmowie z “Faktem” mieszkanka Szklarskiej Poręby, pani Zofia.
Mieszkańcy zwracają również uwagę na zniszczenie Polany Jakuszyckiej. — Kiedyś było tam 20 torów do jazdy na nartach, teraz trudno mówić o jakiejkolwiek infrastrukturze. Pieniądze pompowane są bez sensu w duże centrum sportowe — mówi pan Marcin. Osoby mieszkające w Szklarskiej Porębie wskazują też na problemy ze znalezieniem pracy. Ich zdaniem oferta jest ograniczona głównie do pracy w miejscach noclegowych.
Nie jestem z natury krytykantem, ale wychodzi na to, że jedynym plusem mieszkania teraz w Szklarskiej Porębie jest bliskość gór. Mogę po pracy sobie wyjść i odpocząć — podsumowuje pan Marcin.
Paczka z bombą wybuchła w domu pani Urszuli w Siecieborzycach. Zapadł wyrok
Rozczarowanie obiadem w Karpaczu. “Kurczak smakował schabowym”








