Kłótnia pod sklepem zakończona tragedią. Mercedes uderzył w drzewo w Zameczku
Rozważano m.in. zasłabnięcie kierowcy, nadmierną prędkość, usterkę techniczną pojazdu, nieuwagę, a nawet możliwość samobójstwa. — Zlecono ekspertyzy biegłym, którzy ustalili, że Mercedes został celowo zepchnięty na drzewo przez inny samochód — informuje “Fakt” kom. Anna Balińska z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie.
Po ośmiu miesiącach policja zatrzymała Kacpra B., kolegę zmarłego Grzegorza O. Jak ustalili śledczy, przed wypadkiem doszło między nimi do kłótni. Podczas pościgu Kacper B. swoją Mazdą miał zepchnąć Mercedesa Grzegorza na drzewo.
Tragedia w Zameczku. Najpierw miało dojść do kłótni
— Kierowca Mazdy odjechał z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomocy ofierze — relacjonuje nasz informator. — Wcześniej mężczyźni pokłócili się pod sklepem spożywczym w Biskupcu. Po wymianie zdań Kacper ruszył z piskiem opon w stronę Stryjewa, a za nim Grzegorz w Mercedesie. Gdy w Zameczku samochody zrównały się, Kacper gwałtownie skręcił w lewo, spychając Mercedesa na przydrożne drzewo — opowiada.
Prokuratura w Biskupcu postawiła Kacprowi B. zarzut zabójstwa. Mężczyzna nie przyznał się do winy i został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
/8
OSP Reszel
Śledczy brali pod uwagę wiele wersji, m.in. zasłabnięcie kierowcy.
/8
Hrywniak Bogdan / newspix.pl
Grób Grzegorza O.








